Między 8,33 zł a 22,70 zł. I być może już od lipca. Więcej szczegółów o opłacie audiowizualnej, którą zapłaci każdy z nas

Nie masz telewizora? Nieważne, opłatę audiowizualną, która zastąpi masowo niepłacony abonament, uiścimy wszyscy. Jak zapowiada w "Rzeczpospolitej" wiceminister kultury Krzysztof Czabański może ona być wprowadzona od 1 lipca, choć bardziej prawdopodobna jest data 1 stycznia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wiceminister kultury ds. reformy mediów Krzysztof Czabański, który zajmuje się ustawą medialną, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" zdradził trochę więcej szczegółów dot. opłaty audiowizualnej.

Ma ona zastąpić abonament radiowo-telewizyjny, którego ściągalność jest niewysoka. Opłata audiowizualna ma być powszechna i dotyczyć nawet osób, które nie mają ani telewizora, ani radia.

Choć nie ustalono jeszcze, jak miałaby być ściągana (z rachunkiem za prąd czy może w rozliczeniu podatkowym), to najwięcej emocji budzi jej wysokość.

Obecnie abonament wynosi 22,7 zł. Czabański powiedział, że będzie to "na pewno" mniej. - Przy założeniu, że ściągalność będzie powszechna, choć nie stuprocentowa, oraz pozostaną wyłączenia i ulgi, których nie chcemy nikomu odbierać, wystarczy zdecydowanie niższa opłata - zapowiada Czabański.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji proponowała, żeby było to 8 zł miesięcznie, ale wg Czabańskiego "to zdecydowanie za mało".

- Nadal media publiczne musiałyby kłaść duży nacisk na zdobywanie reklam. Nie może być tak jak obecnie w oddziałach regionalnych TVP, że gdy przychodzi dziennikarz z propozycją tematu, szef od razu pyta go: a czy masz sponsora?

Opłata audiowizualna miałaby zostać wprowadzona albo od 1 lipca tego roku, albo od 1 stycznia przyszłego roku. - Z różnych powodów najłatwiej będzie wprowadzić ją od 1 stycznia - stwierdził Czabański.

Wg jego wyliczeń do mediów miałoby trafić 2,5-3 mld złotych. Obecnie z abonamentu to "tylko" 700 mln.

Cały wywiad w "Rz">>

DOSTĘP PREMIUM