Lis: Wałęsa ma przepraszać za ewentualne winy? Niech Kaczyński przeprosi za winy realne

Kolejny tydzień z teczkami TW Bolka. - Nie rozumiem, dlaczego Wałęsa miałby przepraszać za ewentualne winy, a Kaczyński nie miałby przepraszać za winy realne - pisze w ?Newsweeku? Tomasz Lis.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Nasi etatowi katolicy, ci z PiS, oferują gotowość "wybaczenia" Wałęsie, jeśli tylko przeprosi. A powinien bardzo przepraszać, bo - jak powiedział minister Waszczykowski - "Wałęsa mógł być figurantem". W poszukiwaniu figurantów Waszczykowski nie musi spoglądać daleko - pisze Tomasz Lis w najnowszym "Newsweeku" o Beacie Szydło i Andrzeju Dudzie, których "kampania była zbudowana na kłamstwie".

- Poseł Jarosław Kaczyński milczy. Po co ma mówić, skoro cały PiS i tak mówi to, co Kaczyński chce usłyszeć. Pan poseł zafundował Polsce wyborczą ustawkę z kandydatami mającymi ukryć jego wolę sprawowania w Polsce władzy absolutnej. Nie zapowiadał, zdaje się, że swe rządy zacznie od demontażu państwa prawa i demokracji liberalnej. Może czas na przeprosiny? Nie rozumiem, dlaczego Wałęsa miałby przepraszać za ewentualne winy, a Kaczyński nie miałby przepraszać za winy realne. Tym bardziej, że Wałęsa ewentualne winy odkupił po tysiąckroć. Kaczyński oczywiście swej winy nie dostrzega. Dlatego nigdy nie musi nikogo przepraszać - pisze Lis.

- Nie dziwię się Wałęsie, że za ewentualne winy przepraszać nie chce. Za dobrze zna naszych etatowych katolików, by nie wiedzieć, że zaraz potem wrzucono by go w kolejny krąg piekła. Prawda nas wyzwoli, słyszymy od nich. Na razie pragnienie prawdy wyzwala w nich najniższe instynkty - dodaje Lis.



Cały tekst w najnowszym "Newsweeku".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM