"Manipulacja w filmie". Zakonnice protestują w sprawie filmu "Niewinne". Chodzi o habity

Matka Weronika Sowulewska i s. Jolanta Olech wydały oświadczenie w związku z filmem "Niewinne". Zarzucają twórcom manipulację. Chodzi o kolor habitów, które mają na sobie aktorki.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Oficjalne premiera filmu "Niewinne" dopiero w najbliższy piątek 11 marca, ale Przewodnicząca Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych oraz rzeczniczka prasowa Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych już wydały oświadczenie.

Oświadczenie przed premierą

"Niewinne" - w gwiazdorskiej obsadzie - opowiada historię polskich zakonnic, które pod koniec II wojny światowej padły ofiarą gwałtów dokonanych przez czerwonoarmistów. Część z nich zaszła w ciążę. Straumatyzowanym zakonnicom, które za wszelką cenę chcą ukryć swoją "hańbę", pomaga młoda lekarka.

Habity benedyktynek...

W oświadczeniu twórcom stawia się zarzut manipulacji. Autorki oświadczenia piszą, że choć autorzy filmu, który opowiada historię zgwałconych przez armię radziecką zakonnic jest autentyczna, nie ma dokumentów historycznych ani przekazu pamięciowego o tym, aby benedyktynki klauzurowe w Polsce doznały tragedii, o której w filmie mowa". A takie habity mają na sobie aktorki, występujące w filmie.

A skrzywdzono elżbietanki...

Matka Weronika Sowulewska, przewodnicząca Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych i siostra Jolanty Olech, rzeczniczka prasowa Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych piszą: ''Wiadomo, że żołnierze sowieccy przechodząc przez Polskę w ramach działań wojennych i po ich zakończeniu dopuszczali się przemocy fizycznej wobec dziewcząt i kobiet, w tym także wobec sióstr zakonnych. M.in. siostry elżbietanki mające domy na Śląsku utraciły siostry zamordowane w bestialski sposób przez żołnierzy Armii Czerwonej''.

I dalej: W zapowiedzi filmu jest mowa o tym, że jest on inspirowany prawdziwą historią. Ukazane w filmie siostry zakonne noszą habity podobne do habitów benedyktynek klauzurowych. W związku z tym oświadczamy, że nie ma dokumentów historycznych ani przekazu pamięciowego o tym, aby benedyktynki klauzurowe w Polsce doznały tragedii, o której w filmie mowa - czytamy w oświadczeniu.

Film Anne Fontaine, autorki "Coco Chanel" i "Dziewczyny z Monaco" był pokazywany na festiwalu w Sundance i miał bardzo dobre recenzje. Pokaz zakończył się owacją na stojąco.

Sprawdź też: poruszający reportaż Marty Ambramowicz "Zakonnice odchodzą po cichu" >>

DOSTĘP PREMIUM