"Nie chodzi o plan reform, ale o odwet na Polakach, którzy nie należą do narodu, są komunistami i złodziejami...''

Jerzy Baczyński, redaktor naczelny "Polityki" działaczom, wyborcom i zwolennikom PiS poleca "politykę zimnej wody". - Czas ochłonąć - pisze w najnowszym wydaniu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Pat w Trybunale i naprędce wprowadzane przez PiS zmiany "byłyby może zabawne, gdyby nie niosło ponurych konsekwencji". - Trybunał nie uzna ustawy PiS? PiS według zasady "i co nam, k...a, zrobicie" nie uzna wyroku Trybunału - piszew najnowszej "Polityce" Jerzy Baczyński, jej redaktor naczelny.

- Jarosław Kaczyński jest prawnikiem i nie usprawiedliwia go to, że wyszkolonym w PRL - powinien więc zdawać sobie sprawę, do jakiej anarchii to prowadzi. Koncept silnego państwa, z którym jego formacja szła do wyborów, po ledwie stu dniach rządu może zamienić się w kpinę i ruinę. A prestiż Polski we wstyd. Jeśli zaś PiS sięgnie po jakieś formy przemocy, wtedy jeszcze gorzej, bo zacznie się nakręcać coraz trudniejszy do kontrolowania, otwarty konflikt domowy - pisze Baczyński.

Dodaje: W ramach państwa możecie rujnować i zadłużyć kraj na pokolenia, rozbroić armię, rozwiązać licea, wyprodukować sto filmów o Smoleńsku i żołnierzach wyklętych, wstrzymać budowę dróg, a ruszyć z pomnikami, zrujnować stosunki z sojusznikami itd. - Jeszcze nie widać, aby już zostały wyczerpane możliwości legalnego działania rządu - zauważa naczelny w felietonie.

- W istocie nie chodzi o lepszy lub gorszy plan reformowania kraju, ale o odwet na tych Polakach, którzy "nie należą do narodu", prowadzą z rozkazu Putina "wojnę hybrydową", są "komunistami i złodziejami", próbowali zabić prezydenta Dudę (...). Odwet na krzywdzicielach, swoista wewnętrzna czystka etniczna, oddzielenie prawdziwych od nieprawdziwych Polaków wymagają specjalnych ustaw i specjalnych narzędzi - zauważa naczelny "Polityki".

- Jeśli to jest Wielki Plan Kaczyńskiego, to urzędnikom nowego państwa, partyjnych działaczom, sympatykom i wyborcom PiS proponuję "politykę zimnej wody". Czas ochłonąć - kończy Baczyński.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM