"Franciszek walnął ręką w stół". Makowski o decyzji Watykanu w sprawie abp. Paetza

"Miało być jak zazwyczaj w polskim Kościele - czyli robimy swoje bez oglądania się na krytykę, mimo zgorszenia, braku taktu i zwykłej przyzwoitości" - pisze Jarosław Makowski. "I pewnie tak by się stało, gdyby nie interwencja Watykanu. A dokładniej: decyzja samego Franciszka" - dodaje publicysta.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Miało być jak zazwyczaj w polskim Kościele - czyli robimy swoje bez oglądania się na krytykę, mimo zgorszenia, braku taktu i zwykłej przyzwoitości" - zaczął swój felieton Jarosław Makowski. Arcybiskup Juliusz Paetz, oskarżany o seksualne wykorzystywanie kleryków, miał wziąć udział w uroczystościach z okazji 1050-lecia chrztu Polski.

"Trudno sobie wyobrazić, by papież nie wiedział o polskim skandalu. Franciszek walnął więc ręką w stół, mówiąc: basta!" - napisał Makowski. Jak bowiem poinformował rzecznik Kurii Metropolitarnej w Poznaniu: "Stolica Apostolska nie widzi możliwości uczestnictwa abp. Juliusza Paetza w jubileuszowych uroczystościach kościelnych z udziałem Legata Papieskiego".

Zdaniem nuncjatury decyzję tę należy traktować jako normę także na przyszłość, zwłaszcza w perspektywie Światowych Dni Młodzieży". "Ojciec Święty zdecydowanie ponawia zaproszenie do życia w odosobnieniu, w postawie skruchy i modlitwy" - napisał w liście nuncjusz papieski abp Celestino Migliore. Są już konsekwencje. Paetz nie wziął udziału w inauguracji obchodów.

Trzy ważne rzeczy

Co wynika z tego wszystkiego? Zdaniem Makowskiego, ważne są tu trzy sprawy. Po pierwsze, "decyzja Franciszka sprawia, że polski Kościół wyjdzie z tego skandalu z twarzą, choć niesmak zostanie" - napisał. Uczestnictwo hierarchy o wątpliwej reputacji w uroczystościach byłoby "podważeniem wiarygodności działań" papieża.

"Franciszek jasno daje do zrozumienia, że jest to decyzja nieodwołalna" - zaznaczył Makowski, dodając, że podobna dyskusja nie ma prawa powtórzyć się przy okazji ŚDM. "Mówiąc wprost: papież chce, abp Paetz zaniechał działalności publicznej. Dosyć brylowania na salonach" - podkreślił radny PO.

Trzecia sprawa to fakt, że "polscy biskupi i polski Kościół, wspierany dziś przez obecny rząd, czuje się silny jak nigdy wcześniej". Jak pisze Makowski, "biskupi zatracili instynkt samokontroli i zwykłej przyzwoitości". A jego zdaniem, "pycha i arogancja kroczą przed upadkiem".

Całość TUTAJ.

DOSTĘP PREMIUM