"Nie pozbieramy się z dobrej zmiany". Celiński nie widzi "światełka w tunelu"

Andrzej Celiński gorzko: Polska ma problem ze sobą. Chce pozostać przaśna, kwaśna i paździerzowa w swej kulturze życia zbiorowego. Chce brać i nie dawać. Chce korzystać i nie kwitować. To nie może dobrze się skończyć.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Nie jestem pesymistą z natury - zastrzega na początku wpisu na swoim blogu Andrzej Celiński. Jego zdaniem wydarzenia ostatnich 30 lat w Polsce dokonała się rzecz niebywała, choć zauważa, że nie wszyscy skorzystali na przemianie.

Wylicza, że jest wiele przykładów niesprawiedliwości i beztroski polityków. Pisze, że nasze ambicje ścierają się z kryzysem wartości. Że polityka "ciepłej wody" nie była odpowiedzią na bolączki społeczeństwa.

Jego zdaniem jednak pisowskie "ulepszanie" Polski nie wyjdzie krajowi na dobrze. - Nie pozbieramy się z tej dobrej zmiany. Bo rzecz jest głębsza niż patologie neoliberalizmu. Polska ma problem ze sobą. Chce być w Europie, lecz nie widzi różnicy. Kiedy różnicę widzi, to się z nią nie zgadza. Chce pozostać przaśna, kwaśna i paździerzowa w swej kulturze życia zbiorowego. Chce brać i nie dawać. Chce korzystać i nie kwitować. To nie może dobrze się skończyć. Naród, który nie potrafi wystawić większości na miarę swych możliwości, zaspokoić się będzie musiał tym, co dotychczas miał. Statusem politycznej, materialnej i kulturowej peryferii Europy. Po wyborach 2015 roku i po kolejnych dwóch, trzech latach dobrej zmiany nie będzie czego zbierać po naszych marzeniach z pierwszej "Solidarności" i dwóch pierwszych dekad prawdziwej niepodległości - pisze Celiński.

Cały wpis na blogu Celińskiego>>



DOSTĘP PREMIUM