Makowski: Biskupi uznali, że jak ktoś krzyczy "Bóg, Honor, Ojczyzna", to musi też być pobożnym i przyzwoitym katolikiem

Jarosław Makowski apeluje do hierarchów o list do wiernych, w którym potępią tępy nacjonalizm i ksenofobię.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Kościół lubi mówić o sobie, że jest jedynym nauczycielem moralności Polek i Polaków. Biblia zaś powiada: po owocach ich poznacie. Co mamy więc sądzić o Kościele, gdy jego członkowie przedstawiający się jako "prawdziwi katolicy" i "prawdziwi Polacy" zioną nienawiścią wobec swojego papieża? - zastanawia się w "Newsweeku" Jarosław Makowski, filozof i publicysta, nawiązując m.in. do komentarzy, jakie zamieszczono na publicznym profilu Mariana Kowalskiego, jednego z liderów Ruchu Narodowego.

Komentujący dosadnie papieża obrażają, a nawet grożą mu śmiercią.

- Co myśleć o jakości katechezy w szkole, która "produkuje" młodych ludzi pełnych pogardy wobec słabych i obcych? Co myśleć o Kościele, który stwarza przyjazną przestrzeń dla ksenofobów i nacjonalistów? - pyta dalej Makowski.

Jego zdaniem do "politycznej rehabilitacji nacjonalistów, którzy dumnie paradują po naszych ulicach, rękę przykłada Kościół hierarchiczny". Jak? Otwierając przed nimi kościoły - uważa teolog.

W ostatnich dniach słyszeliśmy o co najmniej dwóch mszy, podczas których młodzi ludzie brali udział w nabożeństwie dzierżąc w dłoniach flagi ONR. Szerokim echem odbiła się msza w Białymstoku z nienawistnym kazaniem radykalnego ks. Jacka Międlara czy ubiegłotygodniowa msza w łódzkiej katedrze.

Makowski pisze, biskupi mogą się pocieszać, że mowa nienawiści, to tylko margines życia społecznego i kościelnego. - Ale to chowanie głowy w piasek. Bo (...) dzisiejsza reaktywacja nacjonalizmu i ksenofobii jest również ich dziełem. Dziełem hierarchów, którzy uznali, że jak ktoś krzyczy "Bóg, Honor, Ojczyzna", to musi też być pobożnym i przyzwoitym katolikiem. Nic bardziej błędnego. Jezus z Nazaretu przestrzegał: nie każdy, kto mówi Panie, Panie. wejdzie do królestwa niebieskiego (zob. Mt 7,21). Nie każdy, kto ma krzyż na szyi i nosi koszulkę z hasłem: "Śmierć Wrogom Ojczyzny", jest pobożnym katolikiem. A raczej dokładnie odwrotnie: jest złym katolikiem - pisze Makowski.

I apeluje: Dziś polski episkopat, by odciąć się od tępego nacjonalizmu i postaw ksenofobicznych swoich wiernych, powinien jeszcze przed wizytą papieża Franciszka napisać list do katolików, czytany we wszystkich kościołach. List, w którym biskupi jasno i wyraźnie powiedzieliby, podobnie, jak mówił Jan Paweł II, że nacjonalizm jest grzechem. Że jest sprzeczny z uniwersalnym przesłaniem Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa. Byłby to zapewne najlepszy prezent, jaki polscy biskupi mogliby podarować Franciszkowi. Czy polskich hierarchów stać na taki gest przyzwoitości i chrześcijańskiej odpowiedzialności? - zastanawia się Makowski.

Cały tekst w "Neweweeku"

DOSTĘP PREMIUM