"Mówię: chcę zarabiać tyle, by mi starczyło na godne życie. Nie chcę nikomu nic zabierać"

- Jesteśmy wyznawcami zasady "od pucybuta do milionera". Tylko cały absurd polega na tym, że nie wszyscy mogą być prezesami banków i nie wszyscy mogą mieć dobrze prosperujące firmy - mówi Magdalena Nasiłowska, szefowa związku zawodowego pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka w "Tygodniku Powszechnym".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Tydzień temu pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka po 16 dniach strajku wróciły do pracy. Udało się wypracować porozumienie między protestującymi a dyrekcją. Na mocy porozumienia ustalony został limit godzin nadliczbowych w roku dla pielęgniarki i położnej w wysokości 120 godzin. Przekroczenie go może nastąpić wyłącznie za zgodą pracownika. Pracodawca zobowiązał się każdorazowo do wypłacania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe przepracowane ponad limit oraz dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości 150 proc. wynagrodzenia.

W najnowszych "TP" obszerny wywiad z Magdaleną Nasiłowską, szefową związku zawodowego w CZD, która opowiada o tym, jak pracują, żyją i czego chcą pielęgniarki. - Ja nie mam nic przeciwko bogatym. I nie chcę też być celebrytką, "twarzą gniewu". Żadną twarzą nie jestem. Ale nie mogę się zgodzić na sytuację, w której dziewczyny ledwo żyją. Fajnie byłoby w Polsce, gdyby ci wszyscy, którym się powiodło przestali wymyślać życie tym, którym się nie udało. Powtarza się nam, że same sobie jesteśmy winne, bo wybrałyśmy zawód, w którym fortuny się nie zarobi. (...) Każdy, komu się udało w życiu, zazwyczaj ma dla nas receptę, wyjedźcie z kraju, załóżcie formy, weźcie sprawy w swoje ręce. Jesteśmy wyznawcami zasady "od pucybuta do milionera". Tylko cały absurd polega na tym, że nie wszyscy mogą być prezesami banków i nie wszyscy mogą mieć dobrze prosperujące firmy - mówi Magdalena Nasiłowska, szefowa związku zawodowego pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka w "Tygodniku Powszechnym".

Jej zdaniem trzeba pamiętać o tym, że każdemu może się zdarzyć choroba. - Przyjedzie do szpitala, w którym nie będzie pielęgniarek, bo wszystkim proponował wyjechać za granicę.

- Kiedy mówię, że chcę zarabiać tyle, żeby mi wystarczało na godne życie, to wcale nie chcę nikomu niczego zabierać albo obwiniać o naszą sytuację finansową bogatych. Marzy mi się, żeby każdy mógł mieć swojego życie. Żeby był szacunek dla każdego - mówi Nasiłowska.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM