Stołeczny ratusz chce usunąć tablicę ku czci Lecha Kaczyńskiego. Sasin: To podkręcenie temperatury sporu

Tablica stanęła nad raną tuż przed rocznicą katastrofy smoleńskiej. Miejscy urzędnicy uznali ją za samowolę budowlaną i planują rozbiórkę głazu z podobizną śp. Lecha Kaczyńskiego. To nie jedyny kontrowersyjny monument, który powstał ostatnio. W Poznaniu ?tymczasowo składowana? przed jednym z kościołów jest figura Chrystusa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Władze Warszawy chcą rozebrać tablicę upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego, która stanęła na dziedzińcu stołecznego ratusza. - Jesteśmy już po konsultacjach z miejskim konserwatorem zabytków. W ciągu najbliższych dni zostanie wydana decyzja nakazująca rozbiórkę obiektu - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy.

Tablicę, przytwierdzoną do głazu narzutowego, który ze swoich stron przywiózł poseł PiS Andrzej Melak, odsłonięto w niedzielę 10 kwietnia, podczas obchodów szóstej rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem. Postawiono ją na dziedzińcu Pałacu Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu - klasycystycznego budynku, który powstał w 1825 roku. Działacze PiS tablicę z dość kontrowersyjną podobizną prezydenta postawili rankiem w wigilię rocznicy, między 4 a 9.30.

"Miejsce upamiętnienia ma charakter tymczasowy"

Jak zaznaczają przedstawiciele PiS, decyzja o usunięciu pomnika ma podstawy ideologiczne. - Działanie to jest obliczone na podkręcanie temperatury sporu o to, czy i w jaki sposób upamiętnić postać śp. Lecha Kaczyńskiego - powiedział "DGP" poseł Jacek Sasin.

Według ratusza głaz stanął na dziko. Jak podaje stołeczna "Gazeta Wyborcza", urzędnicy zapytali o obiekt urząd wojewódzki. Z jego pisma dowiedzieli się, że "miejsce upamiętnienia ma charakter tymczasowy, ponieważ na drugą połowę 2016 roku planowane są prace związane z remontem całego dziedzińca i w ramach ustaleń architektonicznych, które będą się odbywały, m.in. z konserwatorem zabytków, będzie zatwierdzone m.in. jego stałe położenie".

Wojewodą mazowieckim jest Zdzisław Sipiera, od 1990 r. w Porozumieniu Centrum, potem od samego początku związany z PiS. W Warszawie od prawie 10 lat funkcję prezydenta sprawuje Hanna Gronkiewicz-Waltz, od 2005 r. w PO, wiceprzewodnicząca partii.

"Składowany Jezus"

Podobna sprawa rozegrała się pod koniec maja na poznańskich Jeżycach. Stanęła tam figura Chrystusa, będąca częścią Pomnika Wdzięczności. Ten został zburzony przez Niemców podczas II wojny światowej, bo upamiętniał odzyskanie niepodległości przez Polskę, ale ma być odbudowany nad Jeziorem Maltańskim. Ze względu na brak wymaganej zgody miasta parafia pw. Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana stwierdziła, że będzie tymczasowo przechowywać figurę przy kościele.

W praktyce oznacza to, że nie może ona stać na cokole, ale bezpośrednio na gruncie. Musi być jednak odpowiednio zabezpieczona, tak by się nie przewróciła. Urzędnicy są zdania, że w ten sposób obchodzone są przepisy.

"Obiekt tymczasowy" bezterminowo?

Inspektorzy nadzoru budowlanego skontrolowali w piątek "miejsce składowania" pomnika, zmierzyli cokół i figurę Chrystusa, zrobili zdjęcia. W poniedziałek potwierdzili, że stojące obok siebie elementy nie tworzą obiektu, który pierwotnie chciała ustawić parafia, starając się o zgodę. - To oznacza, że nie mamy podstaw, by prowadzić postępowanie w sprawie samowoli budowlanej - powiedział poznańskiej "Wyborczej" szef nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski.

Jak podkreśla gazeta, figura na cokole, jako legalny "obiekt tymczasowy", mogłaby stać przy parafii najwyżej kilka miesięcy. Potem, zgodnie z prawem, musiałaby zostać usunięta. Jezus obok cokołu może być natomiast "składowany" bezterminowo.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM