PiS pomaga osobom LGBT. Przez przypadek? "Być może legislacyjny lapsus posłów PiS wcale nie był pomyłką..."

Dzięki nowelizacji PiS pacjent będzie miał teraz prawo do ujawnienia tajemnicy lekarskiej po śmierci osoby, z którą pozostawał "we wspólnym pożyciu". Agata Czarnacka uważa, że to "otwiera ważną furtkę", jeśli chodzi o osoby homoseksualne.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Prawdopodobnie w legislacyjnym pośpiechu PiS przyznało parom jednopłciowym jedno z uprawnień małżeńskich" - pisze na swoim blogu Agata Czarnacka, filozofka polityki.

O co chodzi? W "znowelizowanej ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta znalazł się zapis realizujący jeden z postulatów zwolenników związków partnerskich (lub małżeństw jednopłciowych)" - informuje blogerka. "Wprowadzono prawo do ujawnienia tajemnicy lekarskiej po śmierci osoby, z którą pozostawało się 'we wspólnym pożyciu' (zapis ten nie wyklucza par jednopłciowych)".

Odpowiedzialni za nowelizację posłowie PiS argumentowali, że "zakres tajemnicy lekarskiej [był] ujęty zbyt szeroko, uniemożliwiając często osobom najbliższym wobec zmarłego pacjenta dochodzenie roszczeń lub odpowiedzialności wobec osób, które mogły przyczynić się do śmierci pacjenta".

"Ważna furtka w stronę zmian społecznej świadomości"

Mówiąc krótko, "chodzi o możliwość zwolnienia lekarza z tajemnicy lekarskiej po śmierci partnera". W sytuacjach takich jak proces w sprawie błędu lekarskiego bądź dyskryminacji, pozwoli to na "upublicznienie danych lekarskich i pozyskanie uwagi oraz sympatii opinii publicznej".

To natomiast, "jak wynika z doświadczeń grup szczególnie narażonych na dyskryminację, w tym osób homoseksualnych, stanowi dodatkową gwarancję prawidłowości prowadzonego procesu, ale także otwiera ważną furtkę w stronę zmian społecznej świadomości" - uważa Czarnacka.

"Być może więc legislacyjny lapsus posłów PiS wcale nie był pomyłką i krok po kroku zmierzamy w stronę uporządkowania wymiaru seksualności i wprowadzania wartości rodzinnych także tam, gdzie na pierwszy rzut oka wydaje się to paradoksalne." - kończy Czarnacka.

Cały tekst tutaj.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM