Członek Młodzieży Wszechpolskiej: Nasza wizja jest dla Polski najlepsza. Macie żyć tak, jak my żyjemy

Mniejszości powinny "dostosować się do prawa i zwyczajów, jakie tu funkcjonują". - Do zasad, które uznajemy za słuszne, i które są słuszne - podkreśla w wywiadzie z "Tygodnikiem Powszechnym" Mateusz Bożydar Marzoch, szef jednego z warszawskich kół Młodzieży Wszechpolskiej. W rozmowie również o tym, że homoseksualizm jest wynikiem złego wychowania i o tym, kto jest wrogiem ojczyzny.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Co tkwi w głowie Wszechpolaka" - tak "Tygodnik Powszechny" zajawia na okładce wywiad z Mateuszem Bożydarem Marzochem - prezesem koła Młodzieży Wszechpolskiej Warszawa-Północ.

- Nie dopuszczacie myśli, że ktoś inaczej widzi świat - twierdzi przeprowadzająca go Magdalena Kicińska. - Bo jesteśmy pewni, że nasza wizja jest dla Polski najlepsza - mówi na to Marzoch, "członek Stow. Marsz Niepodległości, narodowiec, katolik", jak sam o sobie pisze na Twitterze.

Homoseksualiści? "Nie uważam, że należałoby tych ludzi zabijać"

Asystent posła Roberta Winnickiego, prezesa Ruchu Narodowego, twierdzi, że homoseksualizm jest wynikiem złego wychowania. - Homoseksualizm jest czymś nienaturalnym, co dotyka człowieka na jakimś etapie jego życia. Według mnie jest schorzeniem. To nienaturalne i niezdrowe dla tej osoby i społeczeństwa - mówi. - Ale nie uważam, że należałoby tych ludzi zabijać - dodaje polityk.

Według wielu organizacji naukowych, homoseksualizm nie jest jednak ani schorzeniem, ani kwestią wychowania - naukowy konsensus zakłada, że jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności. Został też wykreślony z list zaburzeń psychicznych m.in. WHO, Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego czy Chińskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Kto jest jego zdaniem wrogiem ojczyzny? - Ci, którzy prowadzą do jej moralnego zepsucia, do liberalizmu, źle pojętej tolerancji i odejścia od wartości chrześcijańskich, na których została zbudowana - twierdzi Marzoch. - Wszyscy, którzy starają się doprowadzić do tzw. multikulturalizmu i wymieszania wszystkich ze wszystkimi, zniesienia granic - także moralnych - podkreśla.

Przemoc? "Czasem jest konieczna"

Zamiast liberalnej demokracji, polityk chce demokracji narodowej. - W której rzeczywistym odnośnikiem jest naród i wola narodu, a nie poddawanie się, uginanie kolan przed wszelakimi mniejszościami. Macie żyć tak, jak my żyjemy - zaznacza Marzoch. Mniejszości powinny "dostosować się do prawa i zwyczajów, jakie tu funkcjonują". - Do zasad, które uznajemy za słuszne, i które są słuszne - podkreśla.

Czy przemoc jest rozwiązaniem? - Czasem jest konieczna - kiedy ludzie czują się zagrożeni, państwo nie zapewnia im bezpieczeństwa, a sytuacja skłania do takich aktów - twierdzi członek MW. Ale, jak dodaje, "nikt z czystej nienawiści nie chce mordować kogoś - np. Żyda - tylko dlatego, że jest Żydem". - Ludzie sobie tak mogą krzyczeć albo pisać w sieci, ale to się nie przełoży na czyny raczej - mówi Marzoch. - Raczej? - dopytuje Kicińska. - Raczej. I tyle - ucina polityk.

Cały wywiad w nowym "Tygodniku Powszechnym".

Fala nacjonalizmu? Według Krzysztofa Bosaka to tylko "patriotyczna, niepoprawna politycznie korekta nastrojów".

DOSTĘP PREMIUM