Przez decyzję Glińskiego "ginie poczucie zaufania". Pietrasik: Najbardziej niszczący skutek popełnianych przez niego nietaktów

Minister kultury skrytykował komisję Festiwalu w Gdyni. "W każdej decyzji będziemy teraz doszukiwać się podtekstów politycznych, niechybnie pojawią się zarzuty o nierzetelność czy zmowę. Z obu stron sporu" - pisze w "Polityce" Zdzisław Pietrasik.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Pan minister Piotr Gliński postanowił zepsuć filmowcom ich święto, jak nazywa się nieraz gdyński festiwal, podważając uczciwość komisji selekcyjnej" - pisze w nowej "Polityce" Zdzisław Pietrasik. Po tym, jak "Historia Roja" nie została dopuszczona do konkursu na Festiwalu Filmowym w Gdyni, minister kultury Piotr Gliński oskarżył komisję festiwalową, sugerując, że jej decyzja miała charakter ideologiczny i nie odnosiła się do artystycznej wartości filmu. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wedle felietonisty przez "nieprzemyślane interwencje pana ministra ginie poczucie zaufania". I "w każdej decyzji nie tylko personalnej, lecz także dotyczącej wyborów artystycznych, będziemy teraz doszukiwać się podtekstów politycznych, niechybnie pojawią się zarzuty o nierzetelność czy zmowę. Z obu stron sporu" - pisze Pietrasik.

Tak jego zdaniem stało się przy wyborze nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. O stanowisko "nie zamierzał ubiegać się żaden naprawdę znaczący artysta". "To może być najbardziej niszczącym skutkiem nietaktów popełnianych przez ministra kultury" - podsumowuje felietonista.

Cały tekst w nowym numerze tygodnika i jego internetowym wydaniu.



DOSTĘP PREMIUM