Marcinkiewicz: Trumna PO już dawno została zbita. Smażą się w swoim własnym piekiełku na oczach Polaków

- Partia zmierza w kierunku dna - twierdzi w "Rzeczpospolitej" Kazimierz Marcinkiewicz. - Szkoda mi Platformy i Grzegorza Schetyny, ale niepojęte jest dla mnie to, co oni tworzą i jak uprawiają politykę. Platforma zajmuje się sama sobą - ocenia były premier.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

O aferze reprywatyzacyjnej mówił w "Rzeczpospolitej" były premier Kazimierz Marcinkiewicz. - Jestem przekonany, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest uczciwą osobą. Ona od początku starała się o rzecz najważniejszą, czyli o ustawę reprywatyzacyjną - twierdzi polityk.

- Pana Rudnickiego otrzymałem w spadku po prezydencie Lechu Kaczyńskim. Był wakat, więc powołałem go na zastępcę dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami - mówi Marcinkiewicz. To działań Jakuba Rudnickiego dotyczy w dużej mierze słynna już publikacja "Gazety Wyborczej" ws. warszawskiej reprywatyzacji. - Z tego, co pamiętam, miał wysokie kwalifikacje. Dodatkowo uwiarygodniało go ściągnięcie do magistratu przez Lecha Kaczyńskiego. Ufałem ludziom ściąganym do urzędu przez Lecha Kaczyńskiego - podkreśla.

"Reprywatyzacja ważniejsza niż lustracja"

Marcinkiewicz w 2006 r. został mianowany komisarycznym prezydentem Warszawy tuż po tym, jak został odwołany ze stanowiska premiera. - Gdy już byłem komisarzem Warszawy, Jarosław Kaczyński obiecał mi, że jako premier dokończy prace nad ustawą, żeby uporządkować sprawy własnościowe w mieście. Słowa nie dotrzymał - mówi w rozmowie z "Rz".

- Reprywatyzacja jest nierozliczeniem się z komunizmem. W sensie symbolicznym to ważniejsze niż lustracja - ocenia Marcinkiewicz. - To, że przez ponad ćwierć wieku żadna siła polityczna tego nie dotknęła, dając możliwość różnym hochsztaplerom, nie tylko w stolicy, ale w całej Polsce, przejmowania majątków, jest dziwne - dodaje.

Co dalej z PO?

- Sprawa pani prezydent jest kolejnym gwoździem do trumny PO. A trumna PO już dawno została zbita. Partia zmierza w kierunku dna - ocenia były premier. - Szkoda mi Platformy i Grzegorza Schetyny, ale niepojęte jest dla mnie to, co oni tworzą i jak uprawiają politykę. Partie polityczne są potrzebne Polsce, a Platforma zajmuje się sama sobą. Smażą się w swoim własnym piekiełku na oczach Polaków - podkreśla. - Co tu dużo mówić, opozycja w Polsce jest fatalna - dodaje.

- Platforma Schetyny nie przetrwa - twierdzi Marcinkiewicz. - W takim kształcie jak dziś nie dociągnie nawet do wyborów parlamentarnych. Potrzebny będzie Platformie nowy lider, nowy scenariusz na partię, nowi ludzie. PO będzie musiała się zmienić, połączyć z innymi formacjami opozycyjnymi, żeby Polacy znowu mogli jej uwierzyć - kończy.

Cały wywiad w czwartkowej "Rzeczpospolitej".





Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM