Mizierski ironicznie: Posłowie chcą, by stróżem i dysponentem łon był reprezentowany przez sejmową większość suweren

- Zdaniem polityków obozu rządzącego problemem wielu polskich kobiet jest kompletny brak zrozumienia tego, do czego polska kobieta służy i jakie ma zadania - komentuje protesty kobiet i kuriozalne reakcje na nie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W poniedziałek w całej Polsce odbyły się protesty kobiet, które nie zgadzają się na proponowane zmiany zaostrzające prawo aborcyjne.

- Zdaniem polityków obozu rządzącego problemem wielu polskich kobiet jest kompletny brak zrozumienia tego, do czego polska kobieta służy i jakie ma zadania - pisze Sławomir Mizierski w swojej rubryce w "Polityce". - Niektóre dziewuchy nie przyjmują np. do wiadomości, że ich łona to wspólne dobro wszystkich Polaków, i nie może być tak, żeby każda kobieta rządziła łonem tak, jak się jej podoba. Dlatego posłowie PiS proponują, żeby stróżem i dysponentem łon był reprezentowany przez sejmową większość suweren. Określiłby on w ustawie, jakim wartościom łona polskich kobiety mają służyć, a także dyscyplinował właścicielki niektórych łon - ironizuje Mizierski.

Po poniedziałkowym Strajku Kobiet niektóre komentarze polityków wzbudziły gniew - minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski za swoje komentarze (o "zabawie" i "marginalnym proteście") został zdyscyplinowany przez premier Beatę Szydło.

Dziś do chóru krytyków dołączył Paweł Kukiz, który mówiąc o aborcji stwierdził, że "trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało".



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM