Tym bezlitosny dla PiS. "Będzie program Trudna Ciąża+? Potem się okaże, że tylko na drugie dziecko"

Stanisław Tym krytycznie o zapowiedziach PiS dot. zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Jarosław Kaczyński zawsze mówił, że interesuje go władza. Teraz ją ma i jeszcze bardziej ona go interesuje. Mówi się, że za bardzo. Może jednak trzeba zrozumieć człowieka, że chce dorównać Mieszkowi I, od którego podobno jego rodzina się wywodzi - ironizuje w swoim felietonie w "Polityce" Stanisław Tym.

Publicysta wraca do głośnej wypowiedzi Kaczyńskiego o tym, że kobiety powinny rodzić dzieci, nawet ciężko upośledzone, chore i skazane na natychmiastową śmierć, by "nadać im imię i je ochrzcić". - To jest idea prezesa PiS, który demokratycznie rządzi Polską. (...) Kobieta mało go interesuje. Przypuszczam, że on jej nawet nie zauważa. Kaczyński - głęboko wierzący i praktykujący katolik - ma takie po prostu kryteria - uważa Tym.

Dorzuca też trzy grosze do słów premier Beaty Szydło, która zapewnia, że jeśli prawo aborcyjne zostanie zaostrzone, to będzie system wspierania i matek, i kalekich dzieci. - Ja nie wiem - może nawet będzie specjalna nazwa akcji - Trudna Ciąża +. Potem się dowiemy, że to od drugiego dziecka - wytyka Tym nawiązując do słynnego programu 500 plus. W czasie kampanii Beata Szydło mówiła, że comiesięczny dodatek będzie na każde dziecko, po wyborach okazało się jednak, że nie na każde.

Cały felieton w najnowszej "Polityce"

Na temat aborcji przeczytasz też w książce: "Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji" >>





DOSTĘP PREMIUM