Prosty człowiek, który z zawodu jest dalajlamą

Sam o sobie mówi, że jest tylko 'prostym buddyjskim mnichem'. Wiecznie uśmiechnięty, cieszący się ogromna estymą na Zachodzie, traktowany jako poważny przeciwnik na Wschodzie, Dalajlama pełnił rolę duchowego i politycznego przywódcy Tybetu już 61 lat. Dziś ogłosił, że nie będzie więcej przewodniczył rządowi na emigracji.


Autorytet i twarz buddyzmu

Dalajlama jest światową twarzą buddyzmu. Na Zachodzie otacza go ogromny i bezkrytyczny kult porównywalny z tym Jana Pawła II w Polsce. Określenie 'dalajlama' powstało w XVI wieku; to połączenie słów ta-le (ocean) i bla-ma − lama, czyli duchowy nauczyciel, co ma oznaczać lamę (o mądrości) jak ocean.



Inkarnacja XIII Dalajlamy

Tenzin Gjaco urodził się w 1935 roku w chłopskiej rodzinie, w północno-wschodnim Tybecie, niedaleko miasta Xining. W wieku dwóch lat chłopiec, którego świeckie imię brzmiało Lhamo Thondup, po długich i zgodnych z wielowiekową tybetańską tradycją poszukiwaniach kolejnych wcieleń dalajlamów został rozpoznany jako inkarnacja XIII Dalajlamy, Thuptena Gjaco.

U władzy od 15 roku życia

Władzę polityczną objął w listopadzie 1950 r., gdy chińska armia zajęła wschodnią część Tybetu. Po krwawym powstaniu w 1959 roku wyemigrował wraz z 80 tys. uchodźcami do Indii, gdzie kieruje emigracyjnym rządem swojego kraju. Dziś ogłosił, że się wycofuje z funkcji - Zamierzam formalnie zrezygnować z kierowania rządem Tybetu na emigracji - oświadczył.

Walczący o tożsamość Tybetu

W 1989 roku tybetański przywódca otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, przyznaną mu za walkę w obronie tożsamości narodowej Tybetańczyków pod rządami Chin. Prowadzona przez Pekin polityka demograficzna sprawiła, że obecnie w Tybecie mieszka więcej Chińczyków niż rdzennych mieszkańców tej prowincji, poddawanych brutalnym represjom przez administrację chińską. Na fotografii: Dalajlama i Mao Tse-Tung w 1954 roku.

Pragmatyk-idealista marzący o pokoju

76-letni obecnie Dalajlama, znany z pragmatycznego podejścia do rzeczywistości, zabiega o przyznanie jego krajowi faktycznej autonomii w granicach chińskich. Cieszy się powszechnym szacunkiem na całym świecie, nie tylko jako duchowny, ale i jako mąż stanu. Na fotografii z Jody Williams z Sunao Tsuboi i Sumiteru Taniguchi, którzy przetrwali ataki bombowe na Hiroszimę i Nagasaki.

W Polsce honorowy obywatel

Od 1967 r. Dalajlama odwiedził ponad 50 państw, w tym Polskę, kilkakrotnie spotykał się m.in. z papieżem Janem Pawłem II. W Polsce jest honorowym obywatelem Wrocławia i Warszawy.  Podczas wizyty na Dolnym Śląsku w 2008 roku brał m.in. udział w spotkaniu pod synagogą pod Białym Bocianem z (od lewej) prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem, rabinem Śląska Izaakiem Rapoportem, biskupem Edwardem Janiakiem i Józefem Kożuchem, przewodniczący wrocławskiej gminy żydowskiej.



Przyjaciel "Solidarności"

Dalajlama uczestniczył w uroczystych obchodach 25. rocznicy przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie. Jego zdaniem duch "Solidarności" powinien być przyjęty przez całą ludność świata. Dalajlama zaznaczył, że walka "Solidarności" przypomina mu doświadczenia własnego narodu, a w podejściu do totalitaryzmów najważniejsza jest determinacja i cierpliwość.

Dalajlama - celebrity

Przyjaźń z duchowym przywódcą deklarują gwiazdy szklanego ekranu: Steven Seagal, Gwyneth Paltrow, Richard Gere ( na zdjęciu podczas wykładu w Radio City Music Hall w Nowym Jorku. Dalajlama zgodził się, żeby w jej imieniu występowali znani aktorzy czy muzycy, docierający do znacznie szerszej publiczności niż jakikolwiek polityk.

Pico Iyer , autor książki o Dalajlamie pisze: "Dalajlama uważa, że wszystko co istnieje, powinno być wykorzystane dla czynienia dobra, nawet machina reklamy i promocji, cały ten cyrk wokół celebrities czy coraz bardziej nachalne i wścibskie media. (...) Nie ulega wątpliwości, że wobec niego pozwalano sobie na znacznie więcej niż wobec papieża czy islamskich duchownych".

DOSTĘP PREMIUM