"Byliśmy jak gwiazdy rocka!" Jak radzą sobie chilijscy górnicy w rok po uwięzieniu pod ziemią?

Spędzili 69 dni w ciemności i oparach krzemu 622 metry pod ziemią. Minął rok, od kiedy 33 górników zostało odciętych od powierzchni po osunięciu się ziemi w kopalni miedzi i złota San José w Chile. Relacje wideo spod ziemi, jak i akcję ratunkową z zapartym tchem oglądali ludzie na całym świecie. 13 października zostali wyciągnięci na powierzchnię. Dziś muszą sobie poradzić z traumą, sławą i chorobami.

Mit o górnikach - milionerach

Jednym z mitów, jakie powstały wokół wydarzenia w kopalni z San Jose, jest przekonanie o tym, że wszyscy górnicy są dziś milionerami i nie muszą pracować. Rok po tragedii połowa z nich jest bezrobotna, jeden żyje ze sławy jaką zdobył pod ziemią, kilku zarabia na życie jeżdżąc po świecie z wykładami motywacyjnymi, podczas których dzielą się swoimi przeżyciami z czasów uwięzienia. Tylko czterech wróciło do pracy w kopalni. Pokazujemy historie kilku ocalałych.

Samuel Avalos

- Byliśmy jak gwiazdy rocka! Ludzie wspinali się na drzewa, żeby nas obejrzeć - powiedział Samuel Avalos, który pracował w kopalni tylko kilka miesięcy przed wypadkiem. Dziś wrócił do sprzedaży pirackich płyt na ulicy.

Mario Sepulveda

Żaden z górników nie zdobył tyle międzynarodowej sławy, co charyzmatyczny Mario Sepulveda, którego media wkrótce jeszcze przed wyciągnięciem na powierzchnię okrzyknęły gwiazdą. To on relacjonował przez wideo codzienne życie górników pod ziemią. Złośliwi mówią, że swoje show przeniósł na powierzchnię. 'Super Mario' jeździ po świecie i opowiada swoją historię. Motywuje dzieciaki z biednych rejonów.

Założył też własną fundację 'Cud górników', która wspiera ofiary trzęsienia ziemi. - Obiecałem Bogu, że jeśli da mi żyć, poświęcę się pracy na rzecz innych. Bóg spełnił swoją obietnicę, teraz ja wypełniam moją - powiedział w maju chilijskiej gazecie.

Edison Pena

Edison Pena pod ziemią dbał o kondycję fizyczną. W tym celu uprawiał jogging w kopalnianych korytarzach. Gdy dowiedzieli się o tym organizatorzy słynnego nowojorskiego maratonu, zaprosili go do udziału w biegu. Pena przy okazji odwiedził znany talk-show Davida Lattermana, który rozsławił jego zamiłowanie do Elvisa Presleya (na zdjęciu pozuje w geście Elvisa przed jego rezydencją w Memfis). Edison Pena nadal cierpi na traumę po uwięzieniu pod ziemią.

Franklin Lobos

Niegdyś zawodowy piłkarz, dziś wraca do gry. Rozsądnie odcinając się od kariery medialnej, postawił znów na sport. Lobos co prawda nie może być już piłkarzem - ma 54 lata. Jednak wiele podróżuje po świecie jako gość FIFA i jest na stałe związany z chilijskim klubem piłkarskim.

Dario Segovia Dario Segovia fot. REUTERS/Ivan Alvarado

Mario Gomez

Gomez kończy w tym roku 64 lata i był najstarszym z uwięzionych górników. Trudności z oddychaniem pod ziemią zaczęły się u niego jeszcze przed wypadkiem. Dziś lekarze mówią o postępującej krzemicy (chorobie płuc wywołanej długim wdychaniem pyłu krzemionkowego), więc Gomez oczekuje na ostatnie formalności zanim otrzyma dożywotnią rentę. Mimo że w kopalni przepracował 50 lat, wciąż prześladują go złe wspomnienia z wypadku. Przebywa stale z rodziną, która otoczyła go opieką. Na zdjęciu jest z żoną Jessicą Chillą.

 

 


Yonni Barrios

Podczas gdy Yonni Barrios (pierwszy z lewej) był uwięziony pod ziemią, kolorowa prasa odkryła, że na powierzchni czekają na niego dwie kobiety: kochanka i żona. Po wyjściu na powierzchnię otrzymał kilka niecodziennych ofert, m.in. obietnicę 100 tys. dolarów za pozbycie się nowej partnerki życiowej i powrót do żony.

Barrios ma też problemy z płucami. Z powodu zdiagnozowanej krzemicy nie może pracować w kopalni. Założył więc własny biznes w rodzinnym Copiapo, inwestując 5 mln chilijskich peso w białego vana i stoisko na lokalnym bazarze.

Rada miasta Copiapo, koło którego znajduje się kopalnia San Jose, zaprosiła mieszkających w nim nadal ocalałych na małe spotkanie w ratuszu. Na zdjęciu po prawej od Barriosa siedzi Pablo Rojas, a z tyłu Mario Gomez i Pedro Cortez.

Górnicy mają już swoje muzeum

Górników wyciągnięto za pomocą ważącej 400 kg kapsuły ratunkowej. Specjaliści uważają, że tę akcję ratunkową przez lata będzie się stawiać za wzór do naśladowania. Dokumentację z niej, sprzęt i samą kapsułę można oglądać w muzeum historii naturalnej w Waszyngtonie (Smithsonian's National Museum). W uroczystości otwarcia stałej wystawy w rocznicę wydarzeń wzięli udział czterejk ocaleni górnicy: Mario Sepulveda, Jorge Gallegillos, Carlos Barrios i Jose Henriquez.

DOSTĘP PREMIUM