Żyją w kontenerach bez bieżącej wody. To oni budują potęgę Chin [ZDJĘCIA]

Szanghaj to największe i najludniejsze miasto w Chinach. Jako specjalna strefa przemysłowa metropolia ta od lat szybko rozwija się przypominając najnowocześniejsze centra światowej gospodarki. Jest też druga strona tego dynamicznego rozwoju, którego symbolem są szklano-stalowe drapacze chmur. W ich cieniu tysiące pracowników, którzy przybyli tu z głębi Chin, mieszkają w nieludzkich warunkach. Bez bieżącej wody koczują w kontenerach, za które wynajmujący bierze 500 juanów (ok. 250 zł) miesięcznie. - To właśnie dzięki tej taniej sile roboczej powstają ogromne centra handlowe, w których sprzedawane są luksusowe towary produkowane także rękami tych biednych przybyszów - mówi Aly Song fotoreporter Reutersa Szanghaj to największe i najludniejsze miasto w Chinach. Jako specjalna strefa przemysłowa metropolia ta od lat szybko rozwija się przypominając najnowocześniejsze centra światowej gospodarki. Jest też druga strona tego dynamicznego rozwoju, którego symbolem są szklano-stalowe drapacze chmur. W ich cieniu tysiące pracowników, którzy przybyli tu z głębi Chin, mieszkają w nieludzkich warunkach. Bez bieżącej wody koczują w kontenerach, za które wynajmujący bierze 500 juanów (ok. 250 zł) miesięcznie. - To właśnie dzięki tej taniej sile roboczej powstają ogromne centra handlowe, w których sprzedawane są luksusowe towary produkowane także rękami tych biednych przybyszów - mówi Aly Song fotoreporter Reutersa Fot. ALY SONG REUTERS
Fotoreporter Aly Song wybrał się zrobić trochę zdjęć przedmieściom Szanghaju. Nagle, między małymi i pełnymi kałuż drogami, zobaczył dziesiątki kontenerów, które używane są do transportu towarów przez ciężarówki i statki. - Na początku myślałem, że to jest jakiś nowoczesny projekt artystyczny, ale po chwili między kontenerami zobaczyłem ludzi, a potem wewnątrz tych stalowych puszek zauważyłem łóżka, stoły i lodówki. Po prostu tam tliło się życie - wspomina fotograf na blogu reporterów Agencji Reutera Fotoreporter Aly Song wybrał się zrobić trochę zdjęć przedmieściom Szanghaju. Nagle, między małymi i pełnymi kałuż drogami, zobaczył dziesiątki kontenerów, które używane są do transportu towarów przez ciężarówki i statki. - Na początku myślałem, że to jest jakiś nowoczesny projekt artystyczny, ale po chwili między kontenerami zobaczyłem ludzi, a potem wewnątrz tych stalowych puszek zauważyłem łóżka, stoły i lodówki. Po prostu tam tliło się życie - wspomina fotograf na blogu reporterów Agencji Reutera Fot. ALY SONG REUTERS
Ludzie żyją w tych warunkach od dwóch lat. Za możliwość zamieszkiwania kontenerów płacą wynajmującemu 500 juanów (ok. 250 zł) miesięcznie. - Jedna z kobiet narzekała, że w kontenerach nie ma bieżącej wody i toalet. Latem jest w nich gorąco jak w piekle, a zimą z kolei zamieniają się w górską jaskinię - opisuje reporter, który rozmawiał z mieszkańcami. Co powodowało, że jednak w nich mieszkali? - Stosunkowo niska cena wynajmu - usłyszał Ludzie żyją w tych warunkach od dwóch lat. Za możliwość zamieszkiwania kontenerów płacą wynajmującemu 500 juanów (ok. 250 zł) miesięcznie. - Jedna z kobiet narzekała, że w kontenerach nie ma bieżącej wody i toalet. Latem jest w nich gorąco jak w piekle, a zimą z kolei zamieniają się w górską jaskinię - opisuje reporter, który rozmawiał z mieszkańcami. Co powodowało, że jednak w nich mieszkali? - Stosunkowo niska cena wynajmu - usłyszał Fot. ALY SONG REUTERS
W kontenerach żyją przyjeżdżający do Szanghaju pracownicy sezonowi. Aby poprawić swój los przemierzają czasami tysiące kilometrów. Na zdjęciu: dziecko pracowników z prowincji, które wychowuje się na osiedlu kontenerów W kontenerach żyją przyjeżdżający do Szanghaju pracownicy sezonowi. Aby poprawić swój los przemierzają czasami tysiące kilometrów. Na zdjęciu: dziecko pracowników z prowincji, które wychowuje się na osiedlu kontenerów Fot. ALY SONG REUTERS
Przyjeżdżający do Szanghaju pracownicy żyją w kontenerach. Najważniejszym warunkiem, jaki muszą spełnić, by dostać pracę, jest dobry stan zdrowia. Reszta rozmowy z pracodawcą zajmuje niecałe pięć minut. Następnie nowi pracownicy dzieleni są na dwie grupy - tych, co mają jakieś doświadczenie i tych, którzy jeszcze nie pracowali. Ci pierwsi idą do pracy od razu, ci drudzy przyuczają się przy nich przez dwa dni. Przed mieszkaniami-kontenerami toczy się Przyjeżdżający do Szanghaju pracownicy żyją w kontenerach. Najważniejszym warunkiem, jaki muszą spełnić, by dostać pracę, jest dobry stan zdrowia. Reszta rozmowy z pracodawcą zajmuje niecałe pięć minut. Następnie nowi pracownicy dzieleni są na dwie grupy - tych, co mają jakieś doświadczenie i tych, którzy jeszcze nie pracowali. Ci pierwsi idą do pracy od razu, ci drudzy przyuczają się przy nich przez dwa dni. Przed mieszkaniami-kontenerami toczy się "normalne" życie Fot. ALY SONG REUTERS
Niektórzy zamiast w kontenerach żyją w skleconych przez siebie szopach Niektórzy zamiast w kontenerach żyją w skleconych przez siebie szopach Fot. ALY SONG REUTERS
Nie każdego stać na wynajęcie mieszkania w szanghajskich blokowiskach. W aglomeracji żyje ponad 20 mln ludzi Nie każdego stać na wynajęcie mieszkania w szanghajskich blokowiskach. W aglomeracji żyje ponad 20 mln ludzi Fot. ALY SONG REUTERS

DOSTĘP PREMIUM