Arłukowicz nie był pierwszy. Transfery polityczne

Czy politycy III RP są wierni swoim partiom? Przejście Arłukowicza w szeregi Platformy Obywatelskiej to nie wyjątek. W ciągu ostatnich kilku lat w polskiej polityce miało miejsce wiele przetasowań i transferów. Co sprawia, że poseł zmienia partię? Pokazujemy kilka przypadków.
Donald Tusk i Bartosz Arłukowicz Donald Tusk i Bartosz Arłukowicz Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Bartosz Arłukowicz

Bartosz Arłukowicz odchodzi z SLD, bo - jak mówi - "nie chciał głosować ramię w ramię z Kaczyńskim". Teraz będzie ministrem w rządzie PO-PSL. Zajmować się ma problemami osób wykluczonych.

 

To niespodziewany transfer. Od 2007 roku poseł lewicy, początkowo związany był z SdPl, w grudniu 2008 odszedł wraz z dwoma innymi posłami do SLD. Od tego momentu został twarzą Sojuszu. Znany z ciętej riposty i zamiłowania do sporów stał się gwiazdą komisji śledczej ds. afery hazardowej.

- Dzisiaj nie mogę uwiarygadniać dalej projektu, z którego efektów być może nie będę mógł się wytłumaczyć. Wielokrotnie deklarowałem, że uczynię wszystko, aby stworzyć front ludzi, który uniemożliwi powrót do władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu - powiedział.

Antoni Mężydło - z PiS do PO

We wrześniu 2007 r z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości zrezygnował Antoni Mężydło. Rok wcześniej dostał od władz PiS zakaz wypowiadania się do mediów. Była to kara za krytyczne wypowiedzi m.in. na temat planów przejęcia przez PiS mediów publicznych.

 

- PiS bardzo mocno skręcił w prawo, a ja z moimi liberalnymi poglądami znalazłem się na marginesie - mówił. - Potem PiS, żeby zagrabić elektorat Samoobrony i LPR bardzo mocno umocniło związki z mediami o. Rydzyka - tłumaczył swoją decyzję. Ogłosił wtedy, że chciałby wstąpić do Platformy Obywatelskiej i startować w przyspieszonych wyborach parlamentarnych z jej list.


Reakcja premiera Tuska była przychylna. Mówił wtedy, że Mężydło jest jego przyjacielem od 30 lat. - Kiedy byłem studentem i on kończył studia, wprowadzał mnie do demokratycznej opozycji w 1978 r. - powiedział szef PO. Podkreślił, że ma o Mężydle jak najlepsze zdanie. - Nigdy nie ukrywałem, że w życiu nie spotkałem ludzi o takiej odwadze cywilnej jak Antoni Mężydło, czy Bogdan Borusewicz. Akurat ci dwaj politycy związani z PiS prezentowali wielką odwagę cywilną - mówił Tusk.

 

Jak dodał, jeśli Mężydło "zdecydował się na taki krok, to nie dlatego, żeby przeskoczyć automatycznie z klubu do klubu, tylko dlatego że najwyraźniej miał serdecznie dosyć niektórych sytuacji w PiS".

Wojciech Mojzesowicz - Z PSL przez Samoobronę do PiS

Początkowo działacz PSL, w 2001 r. wystartował z list Samoobrony. W Sejmie pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Rolnictwa. Był też pierwszym wiceprzewodniczącym Klubu Parlamentarnego Samoobrona RP. W listopadzie 2002 wystąpił z klubu po ostrym konflikcie z Andrzejem Lepperem. Z grupą kilku posłów, którzy też opuścili Samoobronę założył koło poselskie Polski Blok Ludowy, którego został przewodniczącym. W 2005 przystąpił do Prawa i Sprawiedliwości.

 

Po powstaniu koalicji PiS-Samoobrona-LPR jako szef sejmowej Komisji Rolnictwa często popadał w konflikty z ówczesnym wicepremierem i ministrem rolnictwa Andrzejem Lepperem. We wrześniu 2006 r. Mojzesowicz zrezygnował z przewodniczenia Komisji, a potem na krótko z członkostwa w PiS, w sprzeciwie wobec obecności Leppera w koalicji. Wrócił do partii w lipcu 2007, w dniu, gdy Lepper został zdymisjonowany.

W 2010 roku Mojzesowicz opuścił PiS i związał się z PJN.

Krzysztof Zaremba - z PO przez Libertas do PiS

Poseł ze Szczecina uzyskał trzy razy mandat z list PO. W 2001 i 2005 roku został posłem, w 2007 r. wybrano go na senatora. Zaremba jednak odszedł z PO w kwietniu 2009 r, bo nie zgadzał się z polityką rządu ws. stoczni. Uznał, że czas się ewakuować, bo elektoratowi z jego rodzinnego miasta nie mógł spodobać się pomysł likwidacji stoczni. - Zdecydowałem się kandydować w odpowiedzi na ataki na mnie w ostatnich dniach, bo wystąpiłem w obronie polskich stoczni i stoczniowców - tłumaczył wczoraj. Przy okazji zaczął atakować PO i to używając retoryki typowej dla PiS-u.

 

Zarembę nieoczekiwanie przygarnęła Libertas i wystawiła w eurowyborach. Bezskutecznie. Dopiero w sierpniu 2010 dołączył do klubu parlamentarnego PiS. Zaczął wtedy używać retoryki tej partii w krytyce PO. Powiedział m.in., że Platforma jest partią kolesiów. - Boli mnie to, że moi do niedawna koledzy z PO nie wstydzą się być w jednej koalicji z partią, w której władzach zasiada Erika Steinbach - dodał.

Leszek Miller Leszek Miller Fot. Wojciech Surdziel / AG

Leszek Miller - z SLD do Samoobrony i znów do SLD

Przed wyborami w 2007 r. władze SLD niechętnie patrzyły na kandydaturę do Sejmu Leszka Millera, premiera, który odnotował najniższe poparcie społeczne od 1989 r w Polsce. Mimo poparcia ze strony lokalnych działaczy, nie dopuszczono go do koalicyjnej listy Lewica i Demokraci. We wrześniu 2007 odszedł więc z SLD i ogłosił że wystartuje z miejsca pierwszego na liście Samoobrony w Łodzi. Założył własne ugrupowanie - Polską Lewicę. Mandatu nie uzyskał. w 2010 r z powrotem znalazł się w SLD.

Jacek Kiczek - z PiS do PO

Kiczek z PiS związany był od początku kariery politycznej, zakładał partię na Podkarpaciu, przez dwie kadencje był aktywnym radnym Rzeszowa. Aż do października 2010, kiedy - jak sam mówił - wziął rozwód ze swoją partią. Następnego dnia po odejściu z PiS ogłosił w blasku fleszy, że zapisał się do PO.

 


- Przekonałem się, że w PiS nie ma miejsca dla ludzi, którzy myślą niezależnie. Członkowie są przez tę partię wykorzystywani instrumentalnie. W złym świetle rozgrywana jest też tragedia smoleńska - wymieniał powody swojego odejścia. Platforma Obywatelska przyjęła go z otwartymi ramionami i dała pierwsze miejsce na liście, choć na Kiczku ciążyły zarzuty prokuratorskie (o pisanie nieprawdy w dokumentach) w związku ze śledztwem dotyczącym zakupu sprzętu lotniskowego.