Chcę Zobaczyć. Watch Docs 2011

Chcę zobaczyć to stała sekcja festiwalu: czyli przegląd dokumentów dotyczących wydarzeń, postaci i tematów znajdujących się obecnie w centrum uwagi obrońców praw człowieka. 
Nie chcecie prawdy - 4 dni w Guantanamo, reż. Luc Coté, Patricio Henriquez, Kanada 2010, 100' 
Impulsem do powstania tego filmu stał się zapis czterodniowego przesłuchania, odtajniony wyrokiem
kanadyjskiego Sądu Najwyższego. To jedyne nagrania z Guantanamo udostępnione szerokiej publiczności. W 'Nie chcecie prawdy' jesteśmy konfrontowani z tym szokującym zapisem psychicznego
znęcania się nad nastolatkiem. Postać w pomarańczowym kombinezonie, otoczona przez
śledczych, to Omar Khadr: najmłodszy więzień Guantanamo, schwytany w wieku piętnastu lat,
obywatel Kanady. Normalnie w tym wieku zostałby uznany za dziecko-żołnierza i wzięty pod opiekę
ONZ, ale 'wojna z terrorem' z założenia 'usprawiedliwia'
odstępstwa od normalności. Omar,
syn konstruktora bomb Al Kaidy, oskarżony o zabójstwo amerykańskiego komandosa, do tej pory spędził w amerykańskich więzieniach osiem lat, a
ma spędzić drugie tyle. Nie ma dostępu do edukacji i nie był prawidłowo leczony po ciężkich obrażeniach, jakich doznał w wyniku bombardowania (obrażenia te, jak dowodzą adwokaci, wykluczają
możliwość udziału Omara w zarzucanym mu zabójstwie
żołnierza Delta Force). Omar jest jedynym 'zachodnim' więźniem pozostającym w Gitmo, jedynym, którego kraj nie wystąpił o ekstradycję, mimo że wszystkie instancje łącznie z Sądem
Najwyższym Kanady uznały, że jego konstytucyjne prawa zostały pogwałcone. Przesłuchanie, które
oglądamy w filmie, prowadzą kanadyjscy śledczy. Podzielony ekran, odpowiadający widokowi z różnych kamer, wytwarza wrażenie dystansu, ale czy długo uda się go utrzymać.? (festiwale: IDFA 2010; Docs for Sale 2010; Doc Point 2011, Praga 2011;IDFA winner Amsterdam; FIFDH winnerParis; Special Mention Docudays USA, HRW NY 11) Chcę zobaczyć to stała sekcja festiwalu: czyli przegląd dokumentów dotyczących wydarzeń, postaci i tematów znajdujących się obecnie w centrum uwagi obrońców praw człowieka. Nie chcecie prawdy - 4 dni w Guantanamo, reż. Luc Coté, Patricio Henriquez, Kanada 2010, 100' Impulsem do powstania tego filmu stał się zapis czterodniowego przesłuchania, odtajniony wyrokiem kanadyjskiego Sądu Najwyższego. To jedyne nagrania z Guantanamo udostępnione szerokiej publiczności. W 'Nie chcecie prawdy' jesteśmy konfrontowani z tym szokującym zapisem psychicznego znęcania się nad nastolatkiem. Postać w pomarańczowym kombinezonie, otoczona przez śledczych, to Omar Khadr: najmłodszy więzień Guantanamo, schwytany w wieku piętnastu lat, obywatel Kanady. Normalnie w tym wieku zostałby uznany za dziecko-żołnierza i wzięty pod opiekę ONZ, ale 'wojna z terrorem' z założenia 'usprawiedliwia' odstępstwa od normalności. Omar, syn konstruktora bomb Al Kaidy, oskarżony o zabójstwo amerykańskiego komandosa, do tej pory spędził w amerykańskich więzieniach osiem lat, a ma spędzić drugie tyle. Nie ma dostępu do edukacji i nie był prawidłowo leczony po ciężkich obrażeniach, jakich doznał w wyniku bombardowania (obrażenia te, jak dowodzą adwokaci, wykluczają możliwość udziału Omara w zarzucanym mu zabójstwie żołnierza Delta Force). Omar jest jedynym 'zachodnim' więźniem pozostającym w Gitmo, jedynym, którego kraj nie wystąpił o ekstradycję, mimo że wszystkie instancje łącznie z Sądem Najwyższym Kanady uznały, że jego konstytucyjne prawa zostały pogwałcone. Przesłuchanie, które oglądamy w filmie, prowadzą kanadyjscy śledczy. Podzielony ekran, odpowiadający widokowi z różnych kamer, wytwarza wrażenie dystansu, ale czy długo uda się go utrzymać.? (festiwale: IDFA 2010; Docs for Sale 2010; Doc Point 2011, Praga 2011;IDFA winner Amsterdam; FIFDH winnerParis; Special Mention Docudays USA, HRW NY 11) Fot. materiały prasowe
"Czeczenia - kto zabił Nataszę?" to film Mylene Sauloy. Śmierć Natalii Estemirowej wstrząsnęła Rosją i Zachodem. W Czeczenii brutalnie zamordowano dziennikarkę, obrończynię praw człowieka. Kilku mężczyzn uprowadziło ją w lipcu 2009 z jej mieszkania w Groznym. Po kilku godzinach ciało Natalii Estamirowej znaleziono w pobliżu drogi pod Nazraniem. Zginęła od kul w głowę i strzałów w klatę piersiową Fot. materiały prasowe
Zbrodnia za zbrodnię, reż Yoav Potash, USA 2011, 93'
Bohaterka tego dramatycznego i wzruszającego dokumentu - Debbie Peagler - była ofiarą przemocy
domowej, podobnie jak jej matka. Swojego przyszłego męża poznała w wieku piętnastu lat. Oliver nie pracował, bił ją i zmuszał do prostytucji. Po latach przemocy, w 1982 roku został pobity na śmierć przez dwóch członków osławionego gangu Crips, znajomych własnej teściowej. Zagrożona karą śmierci Debbie, za radą adwokata, przyznała
się do winy jeszcze przed procesem i dostała wyrok dożywocia. W 2002 roku dwójka adwokatów rozpoczęła pro bono walkę o jej uwolnienie na
podstawie kalifornijskiego przepisu pozwalającego na ponowne rozpatrzenie spraw skazanych kobiet
- ofiar przemocy domowej. Chodzi o sprawy, w których przemoc domowa nie była w ogóle wzięta przez sąd pod uwagę podczas orzekania. Obrońcy
Debborah wydobywają na jaw skandaliczne matactwa prokuratury. Sprawa staje się głośna, ale
gubernator Schwarzenegger - zgodnie ze swoim hollywoodzkim wizerunkiem - pozostaje nieugięty. Ponieważ władze nie zgodziły się na filmowanie pojedynczych więźniów, sporo włączonych do filmu zdjęć Debborah za kratkami to efekt 'przypadku': Yoav Potash w tym samym czasie kręcił dla telewizji
kolejny film dokumentalny o resocjalizacji więźniów, a Debbi udzielała się w więziennym chórze...
Liczne zwroty akcji i zaskakujący finał sprawiają, że nie sposób oglądać tego filmu beznamiętnie.
Ten trzymający w napięciu thriller sądowy wywołuje solidarność, wzruszenie i żal, złość i bunt wobec
jawnej niesprawiedliwości - zestaw uczuć, który może skłonić do działania! (festiwale: Sundance 2011, Atlanta Jewish Festival. San Francisco International Film Festival) Zbrodnia za zbrodnię, reż Yoav Potash, USA 2011, 93' Bohaterka tego dramatycznego i wzruszającego dokumentu - Debbie Peagler - była ofiarą przemocy domowej, podobnie jak jej matka. Swojego przyszłego męża poznała w wieku piętnastu lat. Oliver nie pracował, bił ją i zmuszał do prostytucji. Po latach przemocy, w 1982 roku został pobity na śmierć przez dwóch członków osławionego gangu Crips, znajomych własnej teściowej. Zagrożona karą śmierci Debbie, za radą adwokata, przyznała się do winy jeszcze przed procesem i dostała wyrok dożywocia. W 2002 roku dwójka adwokatów rozpoczęła pro bono walkę o jej uwolnienie na podstawie kalifornijskiego przepisu pozwalającego na ponowne rozpatrzenie spraw skazanych kobiet - ofiar przemocy domowej. Chodzi o sprawy, w których przemoc domowa nie była w ogóle wzięta przez sąd pod uwagę podczas orzekania. Obrońcy Debborah wydobywają na jaw skandaliczne matactwa prokuratury. Sprawa staje się głośna, ale gubernator Schwarzenegger - zgodnie ze swoim hollywoodzkim wizerunkiem - pozostaje nieugięty. Ponieważ władze nie zgodziły się na filmowanie pojedynczych więźniów, sporo włączonych do filmu zdjęć Debborah za kratkami to efekt 'przypadku': Yoav Potash w tym samym czasie kręcił dla telewizji kolejny film dokumentalny o resocjalizacji więźniów, a Debbi udzielała się w więziennym chórze... Liczne zwroty akcji i zaskakujący finał sprawiają, że nie sposób oglądać tego filmu beznamiętnie. Ten trzymający w napięciu thriller sądowy wywołuje solidarność, wzruszenie i żal, złość i bunt wobec jawnej niesprawiedliwości - zestaw uczuć, który może skłonić do działania! (festiwale: Sundance 2011, Atlanta Jewish Festival. San Francisco International Film Festival) Fot. materiały prasowe
Poddam się jutro, reż. Michael Collins, USA, Wielka Brytania 2011, 95' 
Bohater dokumentu Michaela Collinsa spędził do tej pory czternaście lat w więzieniu. Mimo że zbrodnia, o którą jest oskarżony, zdarzyła się kilkaset kilometrów od miejsca, gdzie feralnej nocy widziało go kilkadziesiąt osób. Ale historia Paco Larrañagi jest dużo bardziej złożona niż większość opowieści o pomyłkach wymiaru sprawiedliwości.
Rzecz dzieje się bowiem na Filipinach, gdzie od reguł praworządności ważniejsze są powiązania rasowe i klanowe, dodatkowo skomplikowane wszechobecną korupcją. Faktem jest, że popełniono zbrodnię; jej ofiarami padły dwie dwudziestolatki,
należące do chińskiej mniejszości, tradycyjnie uznawanej na Filipinach za 'gorszą'. Z kolei Paco należy do ustosunkowanego klanu z politycznymi
koneksjami. Duży i pewny siebie chłopak idealnie pasuje do roli rozzuchwalonego bezkarnością
'bandyty z dobrego domu' - jak chce to widzieć brukowa prasa. Podczas procesu, sąd - który trudno uznać za bezstronny, zważywszy na klanowe
powiązanie sędziego z rodziną ofiar - orzeka najwyższy wymiar kary. Po kilkunastu miesiącach w celi śmierci, kara śmierci zostaje zmieniona na dożywocie (nowa pani prezydent decyduje o zniesieniu najwyższego wymiaru kary). Tymczasem
podczas wyborów, sędzia który wydał feralny wyrok, popełnia samobójstwo w podejrzanych okolicznościach. Paco co prawda nie musi już obawiać
się zabójczego zastrzyku, ale jego sytuacja wciąż przypomina los bohatera najsłynniejszego utworu Franza Kafki. Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o sprawie Paco, lub podpisać
petycję o jego uwolnienie, zapraszamy na stronę www.freepaconow.com
(festiwale: Tribeca 11, Melbourne IFF 2011) Poddam się jutro, reż. Michael Collins, USA, Wielka Brytania 2011, 95' Bohater dokumentu Michaela Collinsa spędził do tej pory czternaście lat w więzieniu. Mimo że zbrodnia, o którą jest oskarżony, zdarzyła się kilkaset kilometrów od miejsca, gdzie feralnej nocy widziało go kilkadziesiąt osób. Ale historia Paco Larrañagi jest dużo bardziej złożona niż większość opowieści o pomyłkach wymiaru sprawiedliwości. Rzecz dzieje się bowiem na Filipinach, gdzie od reguł praworządności ważniejsze są powiązania rasowe i klanowe, dodatkowo skomplikowane wszechobecną korupcją. Faktem jest, że popełniono zbrodnię; jej ofiarami padły dwie dwudziestolatki, należące do chińskiej mniejszości, tradycyjnie uznawanej na Filipinach za 'gorszą'. Z kolei Paco należy do ustosunkowanego klanu z politycznymi koneksjami. Duży i pewny siebie chłopak idealnie pasuje do roli rozzuchwalonego bezkarnością 'bandyty z dobrego domu' - jak chce to widzieć brukowa prasa. Podczas procesu, sąd - który trudno uznać za bezstronny, zważywszy na klanowe powiązanie sędziego z rodziną ofiar - orzeka najwyższy wymiar kary. Po kilkunastu miesiącach w celi śmierci, kara śmierci zostaje zmieniona na dożywocie (nowa pani prezydent decyduje o zniesieniu najwyższego wymiaru kary). Tymczasem podczas wyborów, sędzia który wydał feralny wyrok, popełnia samobójstwo w podejrzanych okolicznościach. Paco co prawda nie musi już obawiać się zabójczego zastrzyku, ale jego sytuacja wciąż przypomina los bohatera najsłynniejszego utworu Franza Kafki. Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o sprawie Paco, lub podpisać petycję o jego uwolnienie, zapraszamy na stronę www.freepaconow.com (festiwale: Tribeca 11, Melbourne IFF 2011) Fot. materiały prasowe
Alarm!  reż. Arnaud Gaillard, Florent Vassault, Francja 2011, 65'
Fakt, że w USA wciąż orzeka się i wykonuje karę śmierci, bulwersuje zwłaszcza ludzi ze Starego Kontynentu, gdzie jest ona stosowana jeszcze tylko na Białorusi. Co więcej - Stany Zjednoczone zajmują piąte miejsce na liście państw, w których przeprowadza się najwięcej egzekucji. Wyżej notowane są jedynie takie kraje, jak Chiny czy Korea Północna. Francuscy reżyserzy - Arnaud Gaillard i Florent Vassault - starają się zrozumieć, skąd to przywiązanie amerykańskiego społeczeństwa do najwyższego wymiaru kary. Ich film składa się
z trzech epizodów. W pierwszym towarzyszymy krewnym ofiary jadącym do Utah, by obejrzeć wykonanie wyroku na mordercy. W drugim poznajemy historię człowieka, który przesiedział 19 lat w celi śmierci, choć był niewinny. Wreszcie część
trzecia jest portretem matki chłopaka zabitego w majestacie prawa. Między tymi opowieściami
pojawiają się wypowiedzi zarówno przeciwników, jak i zwolenników kary śmierci. Pierwsi grzmią, że
chore gałęzie trzeba odcinać, drudzy powiadają, że USA to kraj zbudowany na przemocy i przemoc
uwielbiający. Jeden z rozmówców dowodzi nawet, iż metody, jakimi uśmierca się skazanych, zostały
wzięte z hitlerowskich Niemiec. Z końcowych napisów dowiadujemy się jeszcze, że w ręce kata wpadają głównie ci, których nie stać na kosztowną obronę - biedni i przedstawiciele mniejszości etnicznych. Alarm! reż. Arnaud Gaillard, Florent Vassault, Francja 2011, 65' Fakt, że w USA wciąż orzeka się i wykonuje karę śmierci, bulwersuje zwłaszcza ludzi ze Starego Kontynentu, gdzie jest ona stosowana jeszcze tylko na Białorusi. Co więcej - Stany Zjednoczone zajmują piąte miejsce na liście państw, w których przeprowadza się najwięcej egzekucji. Wyżej notowane są jedynie takie kraje, jak Chiny czy Korea Północna. Francuscy reżyserzy - Arnaud Gaillard i Florent Vassault - starają się zrozumieć, skąd to przywiązanie amerykańskiego społeczeństwa do najwyższego wymiaru kary. Ich film składa się z trzech epizodów. W pierwszym towarzyszymy krewnym ofiary jadącym do Utah, by obejrzeć wykonanie wyroku na mordercy. W drugim poznajemy historię człowieka, który przesiedział 19 lat w celi śmierci, choć był niewinny. Wreszcie część trzecia jest portretem matki chłopaka zabitego w majestacie prawa. Między tymi opowieściami pojawiają się wypowiedzi zarówno przeciwników, jak i zwolenników kary śmierci. Pierwsi grzmią, że chore gałęzie trzeba odcinać, drudzy powiadają, że USA to kraj zbudowany na przemocy i przemoc uwielbiający. Jeden z rozmówców dowodzi nawet, iż metody, jakimi uśmierca się skazanych, zostały wzięte z hitlerowskich Niemiec. Z końcowych napisów dowiadujemy się jeszcze, że w ręce kata wpadają głównie ci, których nie stać na kosztowną obronę - biedni i przedstawiciele mniejszości etnicznych. Fot. materiały prasowe
Sprzedana, reż. Nima Sarvestani, Szwecja 2010, 72'
Ten film ogląda się jak thriller. Nie bez przyczyny: w końcu stawką, o jaką tu chodzi, jest ludzkie
życie. Niestety, historia opowiedziana przez Nimę Sarvestaniego wydarzyła się naprawdę. Ten dokument mógłby być świetnym argumentem na rzecz uniwersalizmu praw człowieka w sporze z kulturowym relatywizmem. Bohaterka filmu, Sabere, z pewnością nie zgodziłaby się z tezą,
że jakakolwiek kultura uzasadnia łamanie jej podstawowych praw. Gdy miała 10 lat, sprzedano ją starszemu o 40 lat Talibowi. Ich 'związek' oznaczał dla Sabere uwięzienie, bicie i kilkakrotne
poronienia. Dziś szesnastoletnia, znalazła pomoc i schronienie dzięki organizacji pozarządowej pomagającej
kobietom. Ponieważ ze strony męża grozi jej śmierć, decyzja o powrocie do matki i ojczyma
będzie trudna. Nikt nie może znać miejsca pobytu Sabere, więc rodzina będzie musiała zmieniać miejsce zamieszkania.
Przyrodnia siostra Sabere, Farzaneh ma 12 lat. Także ona została sprzedana, za tytułowe 50 owiec. Wprawdzie ojciec, który wobec przygniatającego ubóstwa nie widział innej drogi, chce poczekać z wydaniem córki do czasu, gdy będzie miała 15 lat, ale rodzina kupującego żąda Farzaneh już teraz.
Czy Sabere zdoła ujść zemsty męża? Czy Farzaneh powtórzy jej los? Pełen napięcia i zwrotów akcji
film Nimy Sarvestaniego dokumentuje opresję afgańskich kobiet bez uogólnień i ideologizowania,
śledząc historię, która mogłaby się wydawać przesadnie sensacyjna, gdyby nie była prawdziwa.  (festiwale: IDFA 2010; Docs for Sale 2010) Sprzedana, reż. Nima Sarvestani, Szwecja 2010, 72' Ten film ogląda się jak thriller. Nie bez przyczyny: w końcu stawką, o jaką tu chodzi, jest ludzkie życie. Niestety, historia opowiedziana przez Nimę Sarvestaniego wydarzyła się naprawdę. Ten dokument mógłby być świetnym argumentem na rzecz uniwersalizmu praw człowieka w sporze z kulturowym relatywizmem. Bohaterka filmu, Sabere, z pewnością nie zgodziłaby się z tezą, że jakakolwiek kultura uzasadnia łamanie jej podstawowych praw. Gdy miała 10 lat, sprzedano ją starszemu o 40 lat Talibowi. Ich 'związek' oznaczał dla Sabere uwięzienie, bicie i kilkakrotne poronienia. Dziś szesnastoletnia, znalazła pomoc i schronienie dzięki organizacji pozarządowej pomagającej kobietom. Ponieważ ze strony męża grozi jej śmierć, decyzja o powrocie do matki i ojczyma będzie trudna. Nikt nie może znać miejsca pobytu Sabere, więc rodzina będzie musiała zmieniać miejsce zamieszkania. Przyrodnia siostra Sabere, Farzaneh ma 12 lat. Także ona została sprzedana, za tytułowe 50 owiec. Wprawdzie ojciec, który wobec przygniatającego ubóstwa nie widział innej drogi, chce poczekać z wydaniem córki do czasu, gdy będzie miała 15 lat, ale rodzina kupującego żąda Farzaneh już teraz. Czy Sabere zdoła ujść zemsty męża? Czy Farzaneh powtórzy jej los? Pełen napięcia i zwrotów akcji film Nimy Sarvestaniego dokumentuje opresję afgańskich kobiet bez uogólnień i ideologizowania, śledząc historię, która mogłaby się wydawać przesadnie sensacyjna, gdyby nie była prawdziwa. (festiwale: IDFA 2010; Docs for Sale 2010) Fot. materiały prasowe
Sprawiedliwość dla Sergieja, reż. Martin Maat, Hans Hermans, Holandia 2010, 62' 
Bohater tego wstrząsającego dokumentu zmarł dwa lata temu w moskiewskim areszcie śledczym na Butyrkach - najprawdopodobniej w wyniku celowego nieudzielenia pomocy medycznej. Siergiej
Magnicki był błyskotliwym prawnikiem i zwyczajnym, dobrym człowiekiem. Pracował w dużej zachodniej kancelarii prawnej w Moskwie. Na swoje nieszczęście, prowadząc jedną ze spraw, wpadł
na trop największej rosyjskiej afery podatkowej ostatnich lat. Mimo wielokrotnie powtarzanych
gróźb usiłował dokończyć prowadzoną sprawę. Wierzył, że dopóki sam nie zrobił nic złego, chroni go państwo. W końcu usiłował przecież zdemaskować przestępców okradających kraj. Okazało się
jednak, że przestępcy noszą mundury Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Ci, których chciał postawić przed sądem, wtrącili go do więzienia. Przez rok trzymano go w areszcie bez procesu, usiłując groźbami doprowadzić do wycofania zeznań. Ale
Siergiej nie dał się zastraszyć. Wciąż wierzył, że Rosja jest państwem prawa. Więzienne warunki
sprawiły jednak, że zaczął podupadać na zdrowiu. Mimo wielokrotnie ponawianych próśb, konsekwentnie odmawiano mu opieki lekarskiej. Zmarł 19 listopada 2009 roku. Władze nie zgodziły się na
przeprowadzenie autopsji. 'Sprawiedliwość dla Siergieja' to hołd dla człowieka, który w pojedynkę stanął do nierównej walki ze skorumpowanym systemem. (festiwale: One World Film Festival, Movies that Metter) Sprawiedliwość dla Sergieja, reż. Martin Maat, Hans Hermans, Holandia 2010, 62' Bohater tego wstrząsającego dokumentu zmarł dwa lata temu w moskiewskim areszcie śledczym na Butyrkach - najprawdopodobniej w wyniku celowego nieudzielenia pomocy medycznej. Siergiej Magnicki był błyskotliwym prawnikiem i zwyczajnym, dobrym człowiekiem. Pracował w dużej zachodniej kancelarii prawnej w Moskwie. Na swoje nieszczęście, prowadząc jedną ze spraw, wpadł na trop największej rosyjskiej afery podatkowej ostatnich lat. Mimo wielokrotnie powtarzanych gróźb usiłował dokończyć prowadzoną sprawę. Wierzył, że dopóki sam nie zrobił nic złego, chroni go państwo. W końcu usiłował przecież zdemaskować przestępców okradających kraj. Okazało się jednak, że przestępcy noszą mundury Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Ci, których chciał postawić przed sądem, wtrącili go do więzienia. Przez rok trzymano go w areszcie bez procesu, usiłując groźbami doprowadzić do wycofania zeznań. Ale Siergiej nie dał się zastraszyć. Wciąż wierzył, że Rosja jest państwem prawa. Więzienne warunki sprawiły jednak, że zaczął podupadać na zdrowiu. Mimo wielokrotnie ponawianych próśb, konsekwentnie odmawiano mu opieki lekarskiej. Zmarł 19 listopada 2009 roku. Władze nie zgodziły się na przeprowadzenie autopsji. 'Sprawiedliwość dla Siergieja' to hołd dla człowieka, który w pojedynkę stanął do nierównej walki ze skorumpowanym systemem. (festiwale: One World Film Festival, Movies that Metter) Fot. materiały prasowe
Nasza Gazeta, reż. Eline Flipse, Holandia 2011, 58'  
Holenderska reżyserka Eline Flipse usłyszała o tytułowej gazecie przypadkiem i od razu wiedziała,
że chce nakręcić o niej film. Głównym i prawie jedynym redaktorem 'Naszej gazety' jest Andriej 
Szkolnyj - były dziennikarz miejscowej 'Gazety
Leninowskiej', z której odszedł, bo miał dosyć pisania tekstów o niczym. Teraz wydaje swoją
własną gazetę, która jest właściwie tygodnikiem. Czytelników ma niewielu, ale za to są wierni i
czytają wszystko od a do z. To ci, których nie interesuje polityka ani telewizja. Nakład: siedem tysięcy egzemplarzy, cena: 9 rubli. Czasem
brakuje materiału do wypełnienia wydania, czasem trafi się sensacja, ale cały materiał poświęcony jest bezpośrednio temu, co się dzieje w okolicy. Nasza gazeta jest robiona z pasją, blisko ludzi. Nic dziwnego, skoro prawie wszystko robią tu naczelny i jego żona. Andriej jest reporterem i redaktorem, a nawet sam kolportuje gazetę. Czytelnicy przysyłają
pytania i tematy, a Andriej jeździ po okolicy i rozpytuje o problemy. Porady zdrowotne, zaginione
psy, ogłoszenia drobne. Andriej dba o swoje miasteczko. Kiedy wspomina w gazecie o problemach z wodą w zimie, władze grożą zamknięciem
niezależnej Naszej gazety. Andriej ma poczucie, że zrobił to, co do niego należało: opisał prawdę
i nie ma zamiaru rezygnować... Ciepły film Eline Flipse to piękny obraz niezbyt pięknego świata,
urzekający wspaniałymi zdjęciami lata i zimy oraz bliskimi portretami twórców i czytelników zwykłej - niezwykłej gazety.
(festiwale: Best Mid-Length Documentary - Hot Docs 2011, International Film Festival Rotterdam 2011, Kraków Film Festival 2011) Nasza Gazeta, reż. Eline Flipse, Holandia 2011, 58' Holenderska reżyserka Eline Flipse usłyszała o tytułowej gazecie przypadkiem i od razu wiedziała, że chce nakręcić o niej film. Głównym i prawie jedynym redaktorem 'Naszej gazety' jest Andriej Szkolnyj - były dziennikarz miejscowej 'Gazety Leninowskiej', z której odszedł, bo miał dosyć pisania tekstów o niczym. Teraz wydaje swoją własną gazetę, która jest właściwie tygodnikiem. Czytelników ma niewielu, ale za to są wierni i czytają wszystko od a do z. To ci, których nie interesuje polityka ani telewizja. Nakład: siedem tysięcy egzemplarzy, cena: 9 rubli. Czasem brakuje materiału do wypełnienia wydania, czasem trafi się sensacja, ale cały materiał poświęcony jest bezpośrednio temu, co się dzieje w okolicy. Nasza gazeta jest robiona z pasją, blisko ludzi. Nic dziwnego, skoro prawie wszystko robią tu naczelny i jego żona. Andriej jest reporterem i redaktorem, a nawet sam kolportuje gazetę. Czytelnicy przysyłają pytania i tematy, a Andriej jeździ po okolicy i rozpytuje o problemy. Porady zdrowotne, zaginione psy, ogłoszenia drobne. Andriej dba o swoje miasteczko. Kiedy wspomina w gazecie o problemach z wodą w zimie, władze grożą zamknięciem niezależnej Naszej gazety. Andriej ma poczucie, że zrobił to, co do niego należało: opisał prawdę i nie ma zamiaru rezygnować... Ciepły film Eline Flipse to piękny obraz niezbyt pięknego świata, urzekający wspaniałymi zdjęciami lata i zimy oraz bliskimi portretami twórców i czytelników zwykłej - niezwykłej gazety. (festiwale: Best Mid-Length Documentary - Hot Docs 2011, International Film Festival Rotterdam 2011, Kraków Film Festival 2011) Fot. materiały prasowe
Prokurator, reż. Barry Stevens, Kanada 2010 
Tytułowy prokurator to Louis Moreno Ocampo - błyskotliwy i kontrowersyjny argentyński prawnik,
Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego. Film Barry'ego Stevensa przedstawia w skrócie
historię kariery Ocampo - poczynając od słynnego
procesu argentyńskiej junty, podczas którego po raz pierwszy od Norymbergi najwyżsi rangą dowódcy wojskowi w państwie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za zbrodnie. Później Ocampo prowadził sporo różnorodnych spraw, broniąc
m. in. Diego Maradony, czy reprezentując ofiary w procesie ekstradycji nazistowskiego zbrodniarza wojennego Ericha Priebkego. Po utworzeniu MTK na mocy Statutu Rzymskiego z 1998 roku,
Ocampo został jego Głównym Prokuratorem. Dla krewnych i bliskich ofiar ludobójstwa i zbrodni
przeciw ludzkości Ocampo jest bezdyskusyjnie bohaterem. Ale są też tacy, którzy uważają, że
jego nieprzemyślane decyzje zagrażają trudnemu procesowi przywracania pokoju w krajach rozdartych wewnętrznymi konfliktami. Twórcy filmu
uzyskali bezprecedensowy dostęp do Ocampo i jego najbliższych współpracowników ścigających
między innymi Omara Al-Bashira - dyktatora odpowiedzialnego za ludobójstwo w południowym Sudanie i kongijskiego watażkę Thomasa Lubangę. Już po zakończeniu zdjęć do filmu, w marcu 2011
roku, Ocampo wszczął postępowanie przeciwko Muammarowi Kaddafiemu.
(festiwale: One World 2011, Sunny Side of the Doc, IDFA 2010; Docs for Sale 2010) Prokurator, reż. Barry Stevens, Kanada 2010 Tytułowy prokurator to Louis Moreno Ocampo - błyskotliwy i kontrowersyjny argentyński prawnik, Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego. Film Barry'ego Stevensa przedstawia w skrócie historię kariery Ocampo - poczynając od słynnego procesu argentyńskiej junty, podczas którego po raz pierwszy od Norymbergi najwyżsi rangą dowódcy wojskowi w państwie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za zbrodnie. Później Ocampo prowadził sporo różnorodnych spraw, broniąc m. in. Diego Maradony, czy reprezentując ofiary w procesie ekstradycji nazistowskiego zbrodniarza wojennego Ericha Priebkego. Po utworzeniu MTK na mocy Statutu Rzymskiego z 1998 roku, Ocampo został jego Głównym Prokuratorem. Dla krewnych i bliskich ofiar ludobójstwa i zbrodni przeciw ludzkości Ocampo jest bezdyskusyjnie bohaterem. Ale są też tacy, którzy uważają, że jego nieprzemyślane decyzje zagrażają trudnemu procesowi przywracania pokoju w krajach rozdartych wewnętrznymi konfliktami. Twórcy filmu uzyskali bezprecedensowy dostęp do Ocampo i jego najbliższych współpracowników ścigających między innymi Omara Al-Bashira - dyktatora odpowiedzialnego za ludobójstwo w południowym Sudanie i kongijskiego watażkę Thomasa Lubangę. Już po zakończeniu zdjęć do filmu, w marcu 2011 roku, Ocampo wszczął postępowanie przeciwko Muammarowi Kaddafiemu. (festiwale: One World 2011, Sunny Side of the Doc, IDFA 2010; Docs for Sale 2010) Fot. materiały prasowe
Roberto Saviano - w cieniu śmierci, reż. Elisa Mantin, Francja 2010, 52' 
Tytułowy bohater to włoski dziennikarz i pisarz, powszechnie znany na świecie za sprawą 'Gomorry'
- reportażowego eseju, w którym przedstawił wyniki własnego dziennikarskiego śledztwa na
temat neapolitańskiej Camorry. Film nakręcony na podstawie analizy Saviano przyniósł pisarzowi
światową sławę. Cena sukcesu była jednak ogromna - od tamtej pory Saviano żyje pod stałą ochroną
policji, nieustannie zmieniając miejsce zamieszkania, z dala od rodziny, przyjaciół i miejsc, gdzie się wychował. 'W cieniu śmierci' koncentruje się na teraźniejszym
życiu pisarza. Grożono mu już podczas zbierania materiałów do książki, ale po jej publikacji
Camorra wydała na niego wyrok śmierci. Roberto miał 26 lat, kiedy skończyło się jego normalne życie. Dla jednych jest bohaterem, ikoną wolności słowa i rzetelnego dziennikarstwa bez przemilczeń,
dla innych - zdrajcą lub żądnym sławy pisarzem z dobrą reklamą. Saviano nie boi się pokazywać publicznie i spotykać z ludźmi, choć na każdym kroku towarzyszą mu carabinieri: sześciu potężnych mężczyzn zasłaniających go ze wszystkich stron przed atakiem snajpera. Z dystansem podchodzi do własnej popularności. Być może wierzy w słowa wypowiedziane przed kamerą przez spotkaną na ulicy kobietę: 'jeżeli będą chcieli, i
tak go dorwą'. Choć sam najlepiej wie, z jakim zagrożeniem ma do czynienia, nadal wierzy w swoją
misję - przeciwstawienia się zmowie milczenia, od zawsze spowijającej działania Camorry. (festiwale: FIPA Biarritz 2011) Roberto Saviano - w cieniu śmierci, reż. Elisa Mantin, Francja 2010, 52' Tytułowy bohater to włoski dziennikarz i pisarz, powszechnie znany na świecie za sprawą 'Gomorry' - reportażowego eseju, w którym przedstawił wyniki własnego dziennikarskiego śledztwa na temat neapolitańskiej Camorry. Film nakręcony na podstawie analizy Saviano przyniósł pisarzowi światową sławę. Cena sukcesu była jednak ogromna - od tamtej pory Saviano żyje pod stałą ochroną policji, nieustannie zmieniając miejsce zamieszkania, z dala od rodziny, przyjaciół i miejsc, gdzie się wychował. 'W cieniu śmierci' koncentruje się na teraźniejszym życiu pisarza. Grożono mu już podczas zbierania materiałów do książki, ale po jej publikacji Camorra wydała na niego wyrok śmierci. Roberto miał 26 lat, kiedy skończyło się jego normalne życie. Dla jednych jest bohaterem, ikoną wolności słowa i rzetelnego dziennikarstwa bez przemilczeń, dla innych - zdrajcą lub żądnym sławy pisarzem z dobrą reklamą. Saviano nie boi się pokazywać publicznie i spotykać z ludźmi, choć na każdym kroku towarzyszą mu carabinieri: sześciu potężnych mężczyzn zasłaniających go ze wszystkich stron przed atakiem snajpera. Z dystansem podchodzi do własnej popularności. Być może wierzy w słowa wypowiedziane przed kamerą przez spotkaną na ulicy kobietę: 'jeżeli będą chcieli, i tak go dorwą'. Choć sam najlepiej wie, z jakim zagrożeniem ma do czynienia, nadal wierzy w swoją misję - przeciwstawienia się zmowie milczenia, od zawsze spowijającej działania Camorry. (festiwale: FIPA Biarritz 2011) Fot. materiały prasowe
Terry Pratchett Terry Pratchett Fot. materiały prasowe
Nosiciel, reż. Maggie Betts, USA 2011, 88'
Zambia znajduje się w ścisłej czołówce krajów o najwyższej śmiertelności niemowląt i matek w
połogu. Co więcej, aż 14 proc populacji i niemal 20 proc.   
ciężarnych kobiet jest zarażonych HIV. AIDS i HIV to główne przyczyny śmierci dzieci w tym kraju.
Urzekający pięknymi zdjęciami film Maggie Betts rozpoczyna się spokojnymi ujęciami afrykańskiej
wioski. Bohaterka filmu - dwudziestoośmioletnia
Mutinta - marzy o prostym życiu u boku męża i wychowywaniu dzieci. Iluzja sielanki pryska, kiedy
znienacka dowiadujemy się, że Mutinta jest zarażona HIV. Wkrótce okazuje się, że nosicielem jest
również mąż bohaterki - podobnie jak jego dwie pozostałe żony. W łonie rodziny narasta napięcie:
kobiety oskarżają się wzajemnie o sprowadzenie katastrofy pod wspólny dach, podczas gdy główny podejrzany kontynuuje seksualne eskapady do
pobliskiej wioski. Mutinta zachodzi w ciążę. Teraz jej jedynym celem staje się ocalenie dziecka. Pomocą służy program zapobiegania ransmisji
wirusa z matki na dziecko (ang. PMTCT), dzięki któremu seropozytywne kobiety są w stanie rodzić zdrowe dzieci. I choć Mutinta będzie musiała skonfrontować
się ze śmiercią najbliższej przyjaciółki (pierwszej żony jej męża), film Maggie Betts daje
jednak nadzieję. (festiwale: Tribeca 2011)  Nosiciel, reż. Maggie Betts, USA 2011, 88' Zambia znajduje się w ścisłej czołówce krajów o najwyższej śmiertelności niemowląt i matek w połogu. Co więcej, aż 14 proc populacji i niemal 20 proc. ciężarnych kobiet jest zarażonych HIV. AIDS i HIV to główne przyczyny śmierci dzieci w tym kraju. Urzekający pięknymi zdjęciami film Maggie Betts rozpoczyna się spokojnymi ujęciami afrykańskiej wioski. Bohaterka filmu - dwudziestoośmioletnia Mutinta - marzy o prostym życiu u boku męża i wychowywaniu dzieci. Iluzja sielanki pryska, kiedy znienacka dowiadujemy się, że Mutinta jest zarażona HIV. Wkrótce okazuje się, że nosicielem jest również mąż bohaterki - podobnie jak jego dwie pozostałe żony. W łonie rodziny narasta napięcie: kobiety oskarżają się wzajemnie o sprowadzenie katastrofy pod wspólny dach, podczas gdy główny podejrzany kontynuuje seksualne eskapady do pobliskiej wioski. Mutinta zachodzi w ciążę. Teraz jej jedynym celem staje się ocalenie dziecka. Pomocą służy program zapobiegania ransmisji wirusa z matki na dziecko (ang. PMTCT), dzięki któremu seropozytywne kobiety są w stanie rodzić zdrowe dzieci. I choć Mutinta będzie musiała skonfrontować się ze śmiercią najbliższej przyjaciółki (pierwszej żony jej męża), film Maggie Betts daje jednak nadzieję. (festiwale: Tribeca 2011) Fot. materiały prasowe
Pod lupą: masakra w Andiżanie, reż. Monica Whitlock, Uzbekistan 2010, 55'
Gdy sześć lat temu w Andiżanie postawiono przed sądem dwudziestu trzech lokalnych biznesmenów,
cieszących się popularnością za sprawą działalności społecznej i charytatywnej, w mieście doszło
do niespotykanych wcześniej w Uzbekistanie pokojowych demonstracji. Mężczyźni, kobiety i
dzieci, odświętnie ubrani, w milczeniu gromadzili się przy prowadzącej do sądu ulicy. Te niezwykłe sceny zarejestrowała ówczesna korespondentka BBC w Azji Centralnej, Monika Whitlock. Nagrania znalazły się w filmie, który opowiada historię
andiżańskiej tragedii. Nikt nie wie dokładnie, co stało się w nocy 13 maja 2005 roku. Na pewno jednak oczekujący na ogłoszenie wyroków zostali oswobodzeni z aresztu, a rano centrum miasta okupowały tłumy demonstrantów. Wojsko otworzyło
ogień, zginęły setki ludzi (według rządu - 173 osoby). Władze Uzbekistanu mówiły o rozprawie z
islamskim terroryzmem, z Andiżanu popłynęła fala uchodźców.
Ludzie, którzy zdecydowali się wystąpić w filmie Moniki Whitlock, podjęli ogromne ryzyko, ponieważ
władze uzbeckie robią wiele, by wokół wydarzeń w Andiżanie zapanowało milczenie - niszczą dowody zbrodni i brutalnymi metodami uciszają świadków Pod lupą: masakra w Andiżanie, reż. Monica Whitlock, Uzbekistan 2010, 55' Gdy sześć lat temu w Andiżanie postawiono przed sądem dwudziestu trzech lokalnych biznesmenów, cieszących się popularnością za sprawą działalności społecznej i charytatywnej, w mieście doszło do niespotykanych wcześniej w Uzbekistanie pokojowych demonstracji. Mężczyźni, kobiety i dzieci, odświętnie ubrani, w milczeniu gromadzili się przy prowadzącej do sądu ulicy. Te niezwykłe sceny zarejestrowała ówczesna korespondentka BBC w Azji Centralnej, Monika Whitlock. Nagrania znalazły się w filmie, który opowiada historię andiżańskiej tragedii. Nikt nie wie dokładnie, co stało się w nocy 13 maja 2005 roku. Na pewno jednak oczekujący na ogłoszenie wyroków zostali oswobodzeni z aresztu, a rano centrum miasta okupowały tłumy demonstrantów. Wojsko otworzyło ogień, zginęły setki ludzi (według rządu - 173 osoby). Władze Uzbekistanu mówiły o rozprawie z islamskim terroryzmem, z Andiżanu popłynęła fala uchodźców. Ludzie, którzy zdecydowali się wystąpić w filmie Moniki Whitlock, podjęli ogromne ryzyko, ponieważ władze uzbeckie robią wiele, by wokół wydarzeń w Andiżanie zapanowało milczenie - niszczą dowody zbrodni i brutalnymi metodami uciszają świadków Fot. materiały prasowe
Birmańskie żołnierz, reż. Nic Dunlop, Annie Sundberg, Ricki Stern, USA 2010, 72' 
Tytułowy bohater ma 48 lat i jest inwalidą bez prawej nogi, ręki i kilku palców u lewej dłoni, które
stracił w czasie jednego z najdłuższych konfliktów na świecie - wojny domowej w Birmie, trwającej od ponad 50 lat. Porzucony przez armię i pozostawiony sam sobie, poświęcił się walce o demokrację,
okazując się charyzmatycznym mówcą. Myo Myint wstąpił do armii w wieku siedemnastu lat, mając nadzieję na wspaniałą przyszłość, dobry zarobek i szacunek ludzi. Szybko zdał sobie sprawę z tego, że jego oczekiwania to mrzonka. Szkolenie było praniem mózgu, treningiem w systematycznym
zabijaniu, torturowaniu i znęcaniu się nad ludnością cywilną, a zamiast szacunku, ludzie okazywali
strach. Żołnierze palili wioski do gołej ziemi, gwałcili, zabijali bezbronnych cywili bez mrugnięcia
okiem, często używając ich jako żywych tarcz. W cztery lata po wstąpieniu do wojska, moździerzowy
pocisk brutalnie zakończył ten etap w życiu bohatera filmu. Po okresie depresji i intensywnej lektury
zakazanych książek, Myo Myint zaangażował się w działania opozycji demokratycznej, przystępując do Narodowej Ligi na Rzecz Demokracji Aung San Suu Kyi. Skazany na piętnaście lat więzienia, w
niepojęty sposób przetrwał niezliczone godziny tortur, a po wyjściu z pomocą przyjaciół uciekł do Tajlandii. 'Birmański żołnierz' to pół wieku historii Birmy, opowiedziane z nietypowej perspektywy i uzupełnione materiałami archiwalnymi, niejednokrotnie z narażeniem życia wywiezionymi z kraju przez uchodźców.
festiwale: Baza 2010, Galway Film Fleadh 2010, IDFA 2010, Docs for Sale 2010) Birmańskie żołnierz, reż. Nic Dunlop, Annie Sundberg, Ricki Stern, USA 2010, 72' Tytułowy bohater ma 48 lat i jest inwalidą bez prawej nogi, ręki i kilku palców u lewej dłoni, które stracił w czasie jednego z najdłuższych konfliktów na świecie - wojny domowej w Birmie, trwającej od ponad 50 lat. Porzucony przez armię i pozostawiony sam sobie, poświęcił się walce o demokrację, okazując się charyzmatycznym mówcą. Myo Myint wstąpił do armii w wieku siedemnastu lat, mając nadzieję na wspaniałą przyszłość, dobry zarobek i szacunek ludzi. Szybko zdał sobie sprawę z tego, że jego oczekiwania to mrzonka. Szkolenie było praniem mózgu, treningiem w systematycznym zabijaniu, torturowaniu i znęcaniu się nad ludnością cywilną, a zamiast szacunku, ludzie okazywali strach. Żołnierze palili wioski do gołej ziemi, gwałcili, zabijali bezbronnych cywili bez mrugnięcia okiem, często używając ich jako żywych tarcz. W cztery lata po wstąpieniu do wojska, moździerzowy pocisk brutalnie zakończył ten etap w życiu bohatera filmu. Po okresie depresji i intensywnej lektury zakazanych książek, Myo Myint zaangażował się w działania opozycji demokratycznej, przystępując do Narodowej Ligi na Rzecz Demokracji Aung San Suu Kyi. Skazany na piętnaście lat więzienia, w niepojęty sposób przetrwał niezliczone godziny tortur, a po wyjściu z pomocą przyjaciół uciekł do Tajlandii. 'Birmański żołnierz' to pół wieku historii Birmy, opowiedziane z nietypowej perspektywy i uzupełnione materiałami archiwalnymi, niejednokrotnie z narażeniem życia wywiezionymi z kraju przez uchodźców. festiwale: Baza 2010, Galway Film Fleadh 2010, IDFA 2010, Docs for Sale 2010) Fot. materiały prasowe