PO myśli o połączeniu wyborów prezydenckich i do Sejmu? Giertych w TVN: "Nie odpowiem na to pytanie"

- Połączenie wyborów parlamentarnych z prezydenckimi pomogłoby PO - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN 24 Roman Giertych. Były minister edukacji uważa, że nastąpiłoby przesunięcie ciężaru kampanii z obozu rządowego na ośrodek prezydencki i przełożyłoby w pewnej części popularność prezydenta na dołującą w sondażach Platformę. Nie chciał jednak ujawnić, czy PO rozważa taki plan.

Gdy prowadzący zapytał, czy kryzys za wschodnią granicą i lęk przed Rosją może pomóc Tuskowi i PO i Komorowskiemu wygrać najbliższe wybory, Giertych odparł:

- Myślę, że tu się pojawia rozwiązanie bardzo proste, choć wymagające pewnego poświęcenia od prezydenta, ale myślę, że warto podjąć to ryzyko - połączenia wyborów prezydenckich z parlamentarnymi.

Były minister edukacji i lider LPR, który jest obecnie prawnikiem, a wśród jego klientów są m.in. Radosław Sikorski i rodzina Tusków, argumentował, że "na pewno dałoby to oczywiste przesunięcie ciężaru prowadzenia kampanii z "obozu rządowego" na ośrodek prezydencki. - Wystarczy spojrzeć na wyniki badań opinii publicznej - zaufanie, jakim cieszy się prezydent, znacznie przekracza wyniki kogokolwiek z rządu czy opozycji. To by znacznie zwiększało szanse Platformy Obywatelskiej na uzyskanie pozytywnego wyniku w wyborach. Myślę, że tej pokusie mało kto będzie mógł się oprzeć - mówił Giertych.

"Czy myśl o połączeniu wyborów krąży w PO?" "Nie odpowiem"

Zdaniem byłego szefa LPR "przy niekorzystnym rozwoju wypadków opozycja może uzyskać większość zdolną odrzucać weta prezydenta. Stąd ma on oczywisty interes, aby zabezpieczyć swoją pozycję w Sejmie". - Poza tym pan prezydent na pewno jest patriotą i zdaje sobie sprawę - może lepiej niż wielu, którzy zapomnieli, co to jest Jarosław Kaczyński i PiS - co by dla Polski oznaczały rządy Prawa i Sprawiedliwości - dodał. Dopytywany, "czy taka myśl (o połączeniu wyborów) krąży już w szeregach PO", odparł że "na to pytanie nie odpowie", bo nie ujawnia swoich prywatnych rozmów.

Giertych mówił też w kontekście kryzysu ukraińskiego, że "musi nas być stać" na wydatki na wojsko. - Nie ma ceny wolności, nawet jeśli raz na jakiś czas musimy zaciskać pasa - podkreślił. - Nie ma lepszego sposobu odstraszania niż dobrze przygotowane wojsko i społeczeństwo - dodał.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

DOSTĘP PREMIUM