Ile zarabiają? Ile wydają na podróże służbowe? Co robili w czasach PRL? 5 faktów o sędziach PKW

Sędziowie PKW stali się w ostatnich dniach obiektem ostrej krytyki, żartów i drwin. "Leśne dziadki", "partacze", "relikt PRL" - to słowa, które bardzo często pojawiają się w internetowych komentarzach na ich temat. Czy są prawdziwe? Kim są sędziowie PKW? Ile zarabiają? Czy naprawdę są "nieusuwalni"?

1. "Leśne dziadki"?

Z całą pewnością trudno zaprzeczyć, że członkowie PKW są raczej w zaawansowanym wieku. Większość to sędziowie w stanie spoczynku. Najmłodszy z nich - Bogusław Dauter - ma 58 lat. Najstarszy - Włodzimierz Ryms - 69.

Nie jest jednak prawdą inna, często powtarzana opinia - że wszyscy swoje stanowiska piastują od lat 90. Np. Janusz Niemcewicz w PKW jest od 2010 roku, Maria Grzelka - od 2007, Włodzimierz Ryms - od 2003, a wiceprzewodniczący Andrzej Kisielewicz - od 2000 roku.

Z drugiej jednak strony w tym gremium nie brakuje "prawdziwych weteranów" - np. sekretarz PKW, a jednocześnie szef odpowiadającego za przebieg wyborów Krajowego Biura Wyborczego Kazimierz Czaplicki pełni tę rolę od 1991 roku, czyli od momentu powstania KBW. Spory staż mają także przewodniczący PKW Stefan Jaworski (w PKW jest od 1995, przewodniczy jej od 2010, kiedy po 12 latach ze stanowiska ustąpił Ferdynand Rymarz) oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Andrzej Mączyński (1998).

2. Krociowe zarobki?

Środowy " Fakt " w typowym dla siebie stylu bije na alarm pisząc o "tłustych pensyjkach" sędziów PKW - wedle szacunków gazety przewodniczący Jaworski ma zarabiać nawet 20 tys. zł miesięcznie, a pozostali po kilkanaście tysięcy. Trzeba jednak pamiętać, że te kwoty uwzględniają także sędziowskie uposażenie, które otrzymują członkowie PKW.

To, ile zarabiają w ramach pracy w komisji, określa kodeks wyborczy . Jego art. 159 § 2 mówi, że "osobom wchodzącym w skład Państwowej Komisji Wyborczej przysługuje wynagrodzenie miesięczne ustalane na podstawie kwoty bazowej przyjmowanej do ustalenia wynagrodzenia osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z zastosowaniem mnożników: 1) dla przewodniczącego - 3,5, 2) dla zastępcy przewodniczącego - 3,2, 3) dla członków Komisji - 3,0".

Dziennikarze TVN24 wyliczyli, że jeśli uwzględnić obowiązującą w tym roku kwotę bazową (1766,46 zł brutto), "przewodniczący komisji zarabia 6 tys. 181 zł, jego zastępca 5 tys. 651 zł, a zwykły członek - 5 tys. 298 zł".

Z kolei z raportu z kontroli NIK , którą przeprowadzono w PKW w 2013 roku wynika, że suma rocznych wynagrodzeń (w liczącym 381 osób biurze komisji) opiewała na kwotę 22,7 mln zł (średnie miesięczne wynagrodzenie brutto to 5296 zł). Cały roczny budżet komisji to zaś 52,1 mln zł.

Niemal tyle samo, bo ponad 47 ml zł, kosztuje podatników utrzymanie Krajowego Biura Wyborczego, któremu szefuje sędzia Czaplicki. Z danych opublikowanych przez NIK dowiadujemy się, że w tej kwocie w 2013 roku było np. ok. 387 tys. zł przeznaczonych na krajowe i zagraniczne podróże służbowe pracowników KBW i 138 tys., które wydano na ich rozmowy przez telefony komórkowe.

Zobacz wideo

PKW: Znalezienie fachowców za pensje w Krajowym Biurze Wyborczym jest praktycznie niemożliwe

3. "Nieodwoływalni"?

W 9-osobowej Państwowej Komisji Wyborczej zasiada 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, 3 sędziów Sądu Najwyższego, 3 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. O obsadzie stanowisk decydują odpowiednio: prezes TK, I prezes SN i prezes NSA, a desygnowane przez nich osoby powołuje prezydent.

Członkiem PKW przestaje się być zaś w następujących przypadkach: gdy ktoś sam zrzeknie się członkostwa, gdy postanowi kandydować na prezydenta, posła, europosła lub senatora, gdy ukończy 70 lat, umrze lub zostanie odwołany przez prezydenta. By jednak doszło do odwołania, wnioskować musi o to któryś z prezesów wybierających wcześniej członków komisji (a więc prezes TK, I prezes SN lub prezes NSA).

4. Skomplikowane życiorysy?

Ścieżki kariery większości członków PKW są do siebie stosunkowo podobne: są to osoby o dużym doświadczeniu w sądownictwie (zdobywanym jeszcze w czasach PRL), często imponującym dorobku naukowym, a kilkoro z nich to kawalerowie wysokich państwowych odznaczeń.

I tak np. Stefan Jaworski to wieloletni prokurator, pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości, były sędzia TK i autor licznych publikacji "z zakresu ustroju prokuratury oraz prawa konstytucyjnego", jak czytamy na stronie Trybunału Konstytucyjnego. Został też odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Z kolei Janusz Niemcewicz to nie tylko były wiceprezes TK, ale i wiceminister sprawiedliwości oraz poseł na Sejm II kadencji. Warto też wspomnieć o Stanisławie Zabłockim, który był sędzią sprawozdawcą w wielu głośnych procesach kasacyjnych - np. Lwa Rywina czy łódzkich "łowców skór".

Ale wśród sędziów PKW nie brakuje też osób, których życiorysy - zwłaszcza w okresie PRL - wzbudzają sporo kontrowersji. Prawicowe media wypominają np. sekretarzowi PKW Kazimierzowi Czaplickiemu, że pod koniec lat 80. pracował w Kancelarii Rady Państwa, na czele której stał wówczas Wojciech Jaruzelski.

Z kolei wiceszef PKW Andrzej Kisielewicz musiał kilka lat temu tłumaczyć się z tego, że wedle IPN został w 1985 r. zarejestrowany przez rzeszowskie SB jako "kontakt operacyjny".

- Nigdy nie informowano mnie o żadnej rejestracji - mówił jednak w 2007 roku PAP , twierdząc, że dwa razy odmówił SB współpracy w okresie, kiedy starał się o paszport.

Najpoważniejsze zarzuty są jednak formułowane wobec drugiego wiceprzewodniczącego PKW - Stanisława Kosmala, a także Bogusława Dautera. Na prowadzonej przez IPN stronie 13grudnia81.pl znaleźć można informacje o tym, że "sędzia zawodowy Sądu Najwyższego Izby Wojskowej mjr Stanisław Kosmal" sądził w czasie stanu wojennego opozycjonistów m.in. za rozpowszechnianie "bibuły" i działanie w "Solidarności".

Podobne oskarżenia ( poparte skanami wyroków będących w posiadaniu IPN ), padały też wobec sędziego Dautera.

Z drugiej jednak strony nie można zapominać, że wśród sędziów PKW są takie osoby, jak Andrzej Mączyński, który w latach 80. uczestniczył w pracach Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych Solidarności, czyli eksperckiego grona prawników związku. W 2010 roku został on nagrodzony "za wybitne zasługi w działalności publicznej na rzecz kształtowania orzecznictwa konstytucyjnego oraz zasad demokratycznego państwa prawa i kultury prawnej" Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

5. Praca i obowiązki

Złośliwi twierdzą, że członkowie PKW i KBW nie przepracowują się, bo ostatecznie wybory nie zdarzają się co dzień. Być może jest w tym ziarno prawdy, niemniej warto przybliżyć także inne zadania tych instytucji.

PKW trzyma pieczę nie tylko nad wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi czy samorządowymi - jej pracownicy zajmują się także organizacją i nadzorem nad referendami lokalnymi. Poza tym, PKW ma za zadanie kontrolować finanse komitetów uczestniczących w wyborach oraz partii politycznych (chodzi m.in. o otrzymywane subwencje i sprawozdania finansowe).

PKW prowadzi również tzw. Rejestr Korzyści, do którego uzyskane przez siebie korzyści zgłaszać muszą m.in. ministrowie, wiceministrowie, a także kierownicy urzędów czy wojewodowie. Komisja prowadzi też rejestr wyborców. Jej praca zorganizowana jest w trybie posiedzeń - ze sprawozdań opublikowanych na stronie PKW wynika, że organizowane są one mniej więcej raz na tydzień.

W sprawozdawczych dokumentach PKW corocznie opisuje też swoje działania w ramach "Upowszechniania prawa i wymiany doświadczeń", które często mają charakter międzynarodowy. Głośnym echem odbyła się taka właśnie "wymiana doświadczeń" polskich sędziów z rosyjską komisją wyborczą w maju 2013 roku: członkowie PKW gościli wówczas u "czarodzieja Kremla" Władimira Czurowa .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

DOSTĘP PREMIUM