Wielowieyska drugi raz mówi TVP "nie". I znów: nie mogę przyjąć tej propozycji

Dominika Wielowieyska, dziennikarka "Gazety Wyborczej", poinformowała, że ponownie odrzuciła propozycję prowadzenia programu w TVP. To jej sprzeciw przeciwko temu, co dzieje się w mediach publicznych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasDziennikarka "GW" i jedna z prowadzących Poranek Radia TOK FM zakończyła właśnie współpracę w TVP - jej sobotni program "Pointa" był nadawany tylko do końca stycznia. Wielowieyska podkreślała, że nie została zwolniona - jak wielu innych dziennikarzy - tylko sama podziękowała za współpracę, bo nie zgadzała się z polityką kadrową i masowym zwalnianiem dziennikarzy, którzy nie zaszli za skórę nowej władzy.

Dziś Wielowieyska napisała na Facebooku, że prezes TVP Jacek Kurski złożył jej kolejną propozycję prowadzenia programu podobnego do tego, jaki ma Jan Pospieszalski (chodzi o program "Bliżej" - red.).

Również odmówiła. Argumentacja? Ta sama. - Nie mogę przyjąć tej propozycji, bo nie mogę zaakceptować tego, co dzieje się w telewizji publicznej, o czym już pisałam wcześniej. "Wiadomości" są nastawione głównie na obronę najbardziej wątpliwych projektów rządowych i atakowanie wszystkich tych, którzy rząd krytykują. Uważam, że "Wiadomości", za czasów Piotra Kraśki, były o wiele bardziej wyważone - napisała dziennikarka.

Dodała, że "boli ją, że w Polsce jest łamana konstytucja i telewizja publiczna firmuje to bez żadnych zastrzeżeń". - To jest sytuacja bezprecedensowa w wolnej Polsce po 1989 roku. Ten spór wykracza poza zwykłe spory środowiskowe czy partyjne. To jest spór fundamentalny o kształt demokracji w Polsce, o to, jak daleko może się posunąć władza. I ja nie chcę w tym sporze stać obok tych, którzy konstytucję łamią lub to gloryfikują - pisze dziennikarka.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM