Islandia: Wyszły z pracy punktualnie o 14.38. Dlaczego o tej porze? Chodzi o ważną sprawę

W poniedziałek na Islandii odbył się nietypowy protest. Kobiety opuściły swoje miejsca pracy o 14.38, zebrały się, krzycząc "Huh!". Dokładnie od tej godziny, jeśli porównywać ich zarobki z płacami mężczyzn, każdego dnia mieszkanki Islandii pracują za darmo.

Kobiety na Islandii w poniedziałek opuściły stanowiska pracy równo o 14.38. Dlaczego akurat wtedy? Odpowiedź jest prosta: w porównaniu z zarobkami mężczyzn, kobiety z wyspy po tej godzinie pracują za darmo.

O 15.15 tysiące kobiet zebrały się na placu Austurvollur w Reykjaviku. Skandowały, wykonując znany m.in. z ostatnich mistrzostw Europy w piłce nożnej tzw. okrzyk wikingów (którego tak naprawdę Islandczycy nauczyli się od... Polaków).

W tzw. długi piątek 24 października 1975 r. tysiące kobiet z Islandii opuściły swoje prace, odmówiły gotowania i zajmowania się dziećmi. Wiele z nich zebrało się w centrum Reykjaviku, by zwrócić uwagę na swoją rolę w społeczeństwie. Szacuje się, że z pracy wyszło wtedy 90 proc. kobiet w całym kraju. To właśnie na tym wydarzeniu wzorowały się organizatorki Czarnego Protestu w Polsce.

"To całe życie"

W 2005 r. drugi raz świętowano dzień bez pracy kobiet. Wtedy panie opuściły stanowiska o 14.08 (od kiedy pracowały za darmo, porównując płace z tymi mężczyzn). W 2008 r. zaś o 14.25. Jak podkreślają związki zawodowe, na podstawie trendów z ostatniego 10-lecia można przyjąć, że wyrównanie różnicy między wynagrodzeniami obu płci zajmie 52 lata. Płace będą równe w 2068 r. - To całe życie - powiedział Gylfi Arnbjornsson, przewodniczący Islandzkiej Konfederacji Pracy.

Kobiety na Islandii zarabiają ok. 13-18 proc. mniej od mężczyzn. To właśnie oznacza, że w każdego dnia pracują za darmo właśnie od 14.38.
Czytaj więcej o "długim piątku".

DOSTĘP PREMIUM