Hall: Wypowiedzi Szydło i Gowina ws. ekshumacji to przejaw ''skrajnej hipokryzji''

Aleksander Hall, historyk, polityk, działacz opozycji w PRL rozumie, że premier Szydło i ministrowi Gowinowi chodzi o stanowiska. Tylko o co chodzi Jarosławowi Kaczyńskiemu?

- Odpowiedzi Beaty Szydło i Jarosława Gowina (w skrócie: „niezależna prokuratura zdecydowała, więc trzeba”) na apel rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie mogą być traktowane inaczej niż jako przejaw skrajnej hipokryzji, wynikającej zapewne z obawy o zachowanie swoich stanowisk i łask u politycznego pryncypała - ocenia w „Polityce” Aleksander Hall, historyk, polityk, jeden z działaczy opozycji w PRL.

Zdaniem Halla prokuratura nie jest niezależna. - Zgodnie z prawem wprowadzonym przez PiS po objęciu rządu prokuratura została zorganizowana na wzór despotycznej monarchii - pisze historyk.

- Panem zawodowego życia i śmierci prokuratorów jest prokurator generalny, będący zarazem ministrem sprawiedliwości i ważnym politykiem obozu rządzącego. Zbigniew Ziobro może zmienić każdą decyzję prokuratorów i wydać im każde polecenie. Jest ważną postacią obecnej władzy, ale nie na tyle, aby nie mógł stracić swojego stanowiska i wpływów politycznych jedną decyzją Jarosława Kaczyńskiego. Zapewne liczy, że nadejdzie czas, gdy ten układ sił się zmieni, ale dobrze wie, jakie są realia, w których funkcjonuje. W sprawie śledztwa smoleńskiego robi więc to, czego od niego oczekuje prezes Prawa i Sprawiedliwości - stwierdza komentator.

- Wiem, czym kierują się Zbigniew Zioro, Beata Szydło i Jarosław Gowin. Nie wiem natomiast, czym kieruje się Jarosław Kaczyński. Czy jest  to osobista natrętna obsesja? Czy cyniczna kalkulacja, że jego obozowi politycznemu opłaca się jak najdłużej grać dramatem smoleńskim i wokół niego polaryzować emocje Polaków? - pyta retorycznie.

Zdaniem Halla istotny jest skutek. - A jest on dramatyczny w wymiarze narodowym. Bo utrwala i pogłębia podział między nami. Jest także dramatyczny w wymiarze indywidualnym i rodzinnym, gdyż przynosi cierpienie bliskim ofiar i nie pozwala goić się ich duchowym ranom - pisze.

Cały komentarz w ''Polityce''>>

DOSTĘP PREMIUM