Bodnar odpowiada Mazurek: Rolą RPO nie jest dbanie o wizerunek rządu

Rzecznik praw obywatelskich odpiera zarzuty PiS i TVP. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek nie wyklucza, że PiS będzie chciało odwołać Adama Bodnara.

Rzecznik praw obywatelskich podpadł rządzącym, bo - jak poinformowały "Wiadomości" - nie jest obiektywny. Media publiczne zarzucają, że nie był "bezstronny" w pisaniu opinii na temat sytuacji w Polsce. Bo zna i współpracuje z wiceprzewodniczącą Komitetu Praw Człowieka przy ONZ. A komitet wydał krytyczną opinię na temat sytuacji w naszym kraju.

Beata Mazurek, rzeczniczka PiS, w TVP Info stwierdziła również, że „pan Bodnar nie reprezentuje wszystkich Polaków. A rzecznikiem powinno się być nie tylko w kraju, ale też za granicą”.
Jak zapewniał Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM, jako rzecznik praw obywatelskich nie złamał przepisów. Zwrócił uwagę, że jak ktoś zajmuje się od lat prawami człowieka, to zna ludzi, którzy się tymi zajmują w innych krajach.

Wydaje mi się, że te wypowiedzi bazują na głębokim niezrozumieniu, czym zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich. O. Rolą RPO nie jest dbanie o wizerunek rządu, tylko o dbanie o stan przestrzegania praw i wolności jednostki

- przypomniał Bodnar.
- To, co było w moim raporcie to nic więcej niż to, co jest przedmiotem moich wystąpień generalnych kierowanych do poszczególnych ministrów. Nic więcej, co jest przedmiotem wniosków kierowanych do Trybunału Konstytucyjnego i pewnej oceny rzeczywistości prawnej, w której żyjemy i pewnych rzeczy, które w Polsce nie działają pod kątem przestrzegania praw człowieka. Rząd mógł się do tego ustosunkować. W Genewie była 23-osobowa delegacja - wytknął Bodnar.

Największe zaniepokojenie ekspertów ONZ wzbudziły działania PiS wobec Trybunału Konstytucyjnego, ignorowanie narastającej ksenofobii i homofobii oraz ograniczenie prawa do legalnej aborcji

DOSTĘP PREMIUM