''Szanse Trumpa zwiększa to, że ludzie mają dość politycznych klanów''

Rafał Trzaskowski był gościem Mikołaja Lizuta w ''A teraz na poważnie''. - Sercem obstawiam Clinton - mówił b.minister spraw zagranicznych.

Starcie pomiędzy Donaldem Trumpem i Hillary Clinton powoli dobiega końca. Głosowanie, które wyłoni nowego prezydenta USA, potrwa aż do jutra rano polskiego czasu.

Z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos wynika, że kandydatka Demokratów ma 90 procent szans na zwycięstwo. Eksperci uważają, że ten wynik jest jednak przekłamany. Przekonują oni, że walka będzie zacięta do samego końca oraz że liczy się każdy głos.

Zdaniem gościa Radia TOK FM - Rafała Trzaskowskiego - szanse Donalda Trumpa zwiększa fakt, że Amerykanie są zmęczeni dynastiami politycznymi.

 - Dwa lata temu wszyscy byli przekonani, że Jeb Bush ma największe szanse wygrać prawybory. Nikt nie przewidział, że wybrany zostanie Trump. Ludzie są zmęczeni tymi klanami politycznymi. I to też słabość Clinton. Ona jest odbierana jako mniejsze zło - mówił w TOK FM Rafał Trzaskowski, poseł PO, b. minister spraw zagranicznych.

Ponadto zdaniem Rafała Trzaskowskiego Hillary Clinton była dla Trumpa łatwym obiektem do ataków. - Chodziło nie tylko o te nieszczęsne maile, ale i powiązania, to jak pełniła swoje funkcje jako pierwsza dama, senator, a potem sekretarz stanu - wyliczał Trzaskowski.

System wyborczy w USA jest dwustopniowy. Najpierw Amerykanie głosują w poszczególnych stanach oraz w Dystrykcie Kolumbii. Każdy stan ma przypisaną liczbę elektorów - jeśli kandydat wygra głosowanie w konkretnym stanie, wtedy wszystkie przypisane głosy elektorskie z tego stanu przechodzą na jego konto.

Uprawnionych do głosowania jest ok. 220 milionów Amerykanów.

DOSTĘP PREMIUM