''Misję gospodarczą'' setki urzędników organizował jeden z bohaterów afery Art-B. Sprawę bada CBA

Prawie 100 urzędników, samorządowców i przedsiębiorców z Lubelszczyny w czerwcu pojechało do Izraela. W organizację ''misji gospodarczej'' zaangażowana była m.in. izraelska fundacja, związana z Andrzejem Gąsiorowskim, znanym z tzw. afery Art-B. Dziś sprawą zajmują się CBA i prokuratura.

Lublin ma duże związki z kulturą żydowską. Była tu przed laty żydowska dzielnica, która zajmowała teren wokół zamku. Jest zniszczony cmentarz żydowski, synagoga, jest muzeum na Majdanku, do którego z roku na rok przyjeżdża coraz więcej zwiedzających właśnie z Izraela. To dlatego miastu i województwu zależy na zacieśnianiu i zwiększaniu współpracy z tym krajem.

Koszt wyjazdu? Wg CBA, półtora miliona złotych

Misję gospodarczą organizował Port Lotniczy Lublin i to on za nią zapłacił, a za współorganizację odpowiadały Urząd Miasta i Urząd Marszałkowski. Zdaniem CBA, port wydał na to ponad półtora miliona złotych.

Prezes portu, Krzysztof Wójtowicz mówi z kolei o kwocie 1,2 mln złotych netto. W misji wzięło udział 96 osób: przedsiębiorcy, rektorzy sześciu uczelni, przedstawiciele hoteli i firm turystycznych, urzędnicy.

Jak twierdzą organizatorzy, celem było pozyskanie partnerów biznesowych, turystycznych, naukowych; uruchomienie połączenia lotniczego, jak też zaprezentowanie oferty Lubelszczyzny dla grup żydowskich, które odwiedzają Polskę.

"To był naprawdę niewypał"

Wyjazd zorganizowała jedna z lubelskich fundacji, która powstała zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Za partnera w Izraelu miała inną fundację, z którą związany jest Andrzej Gąsiorowski. Prezes portu tłumaczy, że została mu ona polecona. Nie chce jednak zdradzić przez kogo, nie podaje konkretnych nazwisk.

- To był naprawdę niewypał. Owszem, nawiązane zostały jakieś kontakty. Ale robienie spędu 100 osób było kompletnie bez sensu. Lepiej było zorganizować kilka wyjazdów po 20 osób. To byłoby na pewno bardziej efektywne, gdyby były to grupy z konkretnych branż - mówi nam jeden z uczestników wyjazdu. Gdy pytamy o Andrzeja Gąsiorowskiego, przyznaje, że sam nic o tym wcześniej nie wiedział. - Jestem z nieco młodszego pokolenia, dlatego nie skojarzyłem. Dopiero ktoś na miejscu pokazał mi go palcem i powiedział, że to ten Andrzej Gąsiorowski, związany z Art-B. Wizerunkowo wypadło to fatalnie - mówi nasz rozmówca.

Polska Ambasada w Izraelu? Udziału nie wzięła, ze względu na fundację

- Przecież oni wiedzieli, że Gąsiorowski tam będzie, że jest w to zaangażowany. Czy naprawdę nie dało się tego inaczej zorganizować, sprawdzić tej fundacji? - pyta inny z uczestników.

Już po misji gospodarczej lubelska Fundacja Wolności wysłała kilka pytań do Ambasady Polskiej w Izraelu. Okazuje się, że ambasada dostała zaproszenie do uczestnictwa w spotkaniu promującym Lubelszczyznę. Zaproszenie podpisał Andre Gasiorowski, Chairman, Helping Hand Coalition Global Forum.

Nikt z ambasady nie wziął jednak udziału w tym spotkaniu. Dlaczego?  Jak czytamy w przesłanej Fundacji Wolności odpowiedzi, przyczyną była "wzbudzająca wątpliwości, co do wiarygodności organizatorów forma i treść zaproszenia (zawierająca m.in. niekonsultowaną z Placówką, informację sugerującą zaangażowanie Ambasady w wydarzenie)".

Andrzej Gąsiorowski? "Osoba czysta"

Organizatorzy wyjazdu przyznają, że nikt nie pytał ambasady o izraelską fundację. Dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta, Mariusz Sagan na pytanie, czy nie zapaliła mu się czerwona lampka, gdy usłyszał, że w wyjazd zaangażowany ma być Andrzej Gąsiorowski odpowiada: "Nie, nie zapaliła mi się czerwona lampka, ponieważ - o ile dobrze pamiętam, a śledzę uważnie różnego rodzaju informacje, które pojawiają się w mediach, pan Andrzej Gąsiorowski został uniewinniony od wszystkich stawianych mu zarzutów".

To oczywiście prawda, tyle, że część zarzutów się przedawniła. - Być może, ja nie wnikam, czy one się przedawniły czy nie. Jest to dzisiaj w świetle prawa osoba czysta - mówi Sagan.

Co przyniósł wyjazd?

Prezes Portu Lotniczego Lublin przekonuje, że wyjazd już przyniósł wymierne efekty. Przykłady? Przygotowywana jest wizyta w Polsce 50-100 osób z partnerskiego miasta Lublina, RishonLeZion. Wicemarszałek Knesetu wniosła o powołanie parlamentarnej komisji ds. stosunków regionalnych Izraela z Polską. Poza tym, jak informują organizatorzy misji, grupa polskojęzycznych przewodników z Izraela chce nawiązać współpracę z biurami turystycznymi z regionu lubelskiego w celu wzajemnej obsługi turystów. Ze strony Izraela paść miała też deklaracja przydziału 120 milionów dolarów na dofinansowanie wyjazdów grup seniorów na okres 2017-2018. Pojawiła się też propozycja wdrożenia technologii najnowszej generacji energii wodorowej w kooperacji z zakładami Ursus i możliwość zawarcia wstępnego kontraktu na produkcję autobusów na rynki azjatyckie.

- Jest więc trochę konkretów. Mało tego, my wiemy dzisiaj, że inne regiony zabiegają o to samo, ponieważ są to bardziej racjonalne działania niż te prowadzone do tej pory - mówi prezes portu, Krzysztof Wójtowicz. Dlaczego organizatora wyjazdu nie wybrano w drodze przetargu? - Bo znamy ułomności przetargu. Jeśli zrobimy przetarg otwarty, to nie mamy wyboru - ten, kto da mniej weźmie kontakt. A nam nie o to chodzi - mówi Wójtowicz.

DOSTĘP PREMIUM