''Dobry Rok? Nigdy w historii nie doświadczyliśmy takich podziałów, wspólnota narodowa się rozpadła''

Rozpad wspólnoty narodowej to efekt roku rządów PiS - ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz, szef PSL. Jak dodał w Polsce trzeba obecnie "przywrócić braterstwo".

Kiedy kolejni ministrowie rządu Beaty Szydło opowiadali o sukcesach pierwszego roku swoich rządów, opozycja nie szczędziła gorzkich słów. Platforma Obywatelska wyliczała kolejne porażki ekipy PiS i ''Złego roku", a PSL nie zostawił suchej nitki na PiS podczas konferencji prasowej.

- To jest czas, kiedy w niezwykły sposób, jak nigdy do tej pory w historii, nie doświadczyliśmy takich podziałów społecznych, takiego podziału społeczeństwa na pół, rozpadu wspólnoty narodowej, tej wspólnoty dzisiaj nie ma, Polsce trzeba przywrócić braterstwo i to jest efekt roku rządów PiS-u - podkreślił Kosiniak-Kamysz podsumowując rok działalności rządu PiS.

Polska w ruinie nie była diagnozą, a wróżbą

Jak dodał to jest największy zarzut PSL wobec PiS, ponieważ odbudowanie wspólnoty narodowej jest "zawsze dużo trudniejsze niż jej utrzymanie i wzmacnianie". - Hasło, które było bardzo często powtarzane w kampanii wyborczej, czyli ''Polska w ruinie'' - to nie była ocena rzeczywistości, to było przewidywanie przyszłości" - zauważył lider PSL.

Jest też plus

Kosiniak-Kamysz wśród dobrych stron rządów PiS wymienił "kontynuację polityki rodzinnej". - To traktujemy jako dobrą monetę, że są obszary, które mogą być wyjęte od sporu politycznego, od tej nienawiści, agresji politycznej - zauważył.

Kto oszukał wieś?

Skrytykował jednocześnie PiS za złą sytuację w rolnictwie. - Polska wieś została najbardziej wyzyskana, oszukana i odrzucona dzisiaj przez PiS, a takim symbolicznym momentem będzie przyjęcie ustawy, z której wykreślono zapis proponowany przez pana prezydenta o utrzymaniu uprawnień emerytalnych dla rolników: 55 lat dla kobiet, 60 dla mężczyzn oraz 30 lat stażu pracy jako możliwości przejścia na emeryturę"\ - podkreślił prezes PSL.

Tylko PR, frazesy

Kosiniak-Kamysz krytykował rząd Beaty Szydło m.in. za "rozlewający się po kraju ASF", ustawę o ziemi, brak podwyższenia kwoty wolnej od podatku, brak ustawy dla frankowiczów, brak rozwoju dróg lokalnych oraz politykę senioralną i propozycję waloryzacji rent i emerytur o 10 zł.

- Ten rząd ma usta pełne frazesów, PR na każdym kroku, jest też zawłaszczanie tożsamości, czasem taka kradzież tożsamości, to nie przystoi poważnym ugrupowaniom, ale to zawsze się źle kończy, więc szkoda tylko Polski w tym wszystkim" - podkreślił polityk.

 

DOSTĘP PREMIUM