Zalewska zreformuje szkołę wbrew wszystkim. ''Cel: zrównać gimnazja - obiekt nienawiści pisowskich polityków - z ziemią''

Jarosław Makowski ma jak najgorsze przeczucia jeśli chodzi o reformę edukacji, którą forsuje minister Anna Zalewska.

Najwyższa jakość edukacji w bezpiecznej, małej lub dużej, szkole - to jest nasz podstawowy cel - mówiła podczas konferencji podsumowującej rok rządu PiS minister edukacji Anna Zalewska. Wśród sukcesów wymieniła m.in. możliwość decydowania przez rodziców, czy wysyłać sześciolatka do szkoły - między innymi o tym mówiła podczas uroczystego podsumowania pierwszego roku rządów PiS minister edukacji Anna Zalewska.

Szykuje się zmiana w szkołach i to poważna (jak np. likwidacja gimnazjów) - jest ona powszechnie krytykowana nie tylko przez ekspertów i dyrektorów szkół, ale też nauczycieli, rodziców i dzieci.

Minister nie patrzy na boki

- Minister Zalewska postanowiła zatkać uszy i zamknąć oczy, by nie słyszeć wszystkich tych głosów protestu i nie widzieć oburzonych stylem i sposobem wprowadzanych zmian - pisze w komentarzu Jarosław Makowski, filozof, teolog i publicysta. - Minister Zalewska postanowiła, używając kłamstw, półprawd, manipulacji, zrównać gimnazja – jako obiekt nienawiści pisowskich polityków – z ziemią. Ma zostać pogorzelisko. Koniec kropka - uważa Makowski.

Zastrzega, że obecny system edukacji nie jest idealny i wymaga poprawek, ale widać, że nie jest zły. Polscy uczniowie dobrze wypadają w badaniach PISA.

Nie chodzi o wiedzę, ale o bezpieczeństwo

- Minister Zalewska i pisowscy politycy zaczęli kampanię pod znamiennym hasłem: „Dobra Szkoła”. Po tzw. dobrej zmianie, tzw. dobrym roku – mamy też tzw. dobrą szkołę. I przyglądając się propagandzie, widać, że nie idzie w tej tzw. reformie o jakość nauczania, nie chodzi o to, by nasze dzieci przygotować do samodzielnego myślenia czy radzenia sobie w tym niepewnym i ryzykownym świecie. Pisowska „dobra szkoła” to wedle partii władzy „bezpieczna szkoła” - pisze Makowski. - PiS nie umie rządzić inaczej niż poprzez strach. I zarazem wie, że tylko budząc i wywołując w nas strach, może się okazać, że zgodzimy się w ostateczności na destrukcję polskiej szkoły. I pozwolimy, by minister Zalewska eksperymentowała na naszych dzieciach - uważa.

Dobra zmiana (na stanowiskach) w szkole

Zdaniem publicysty w reformie chodzi tylko o to, żeby usunąć ze stanowisk „niewygodnych”„niewygodnych” nauczycieli zwolnić. Makowski straszy, że reforma nie stawia na polepszenie jakości przekazywania wiedzy, tylko wtłaczanie do głów ideologii.

Cały wpis na blogu Makowskiego>>

 Oceany hipokryzji i morze obłudy wylewają się z ekranu pokazującego zapis konferencji „Dobra szkoła”. Widać wiarę PiS, że kłamstwo powtarzane wielokroć stanie się prawdą. Nie stanie! [BLOG]

 

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (55)
Zalewska zreformuje szkołę wbrew wszystkim. ''Cel: zrównać gimnazja - obiekt nienawiści pisowskich polityków - z ziemią''
Zaloguj się
  • 66kropek

    Oceniono 33 razy 7

    Z tym, że gimnazja były obiektem zajadłej krytyki np.ZNP i jego wiecznego prezesa oraz jeszcze do całkiem niedawna całej GW jako ekstremalny przejaw upadku naszej edukacji. Teraz nagle okazało się, że są super. Zawsze wzrusza mnie hasło o podstępnym zwalnianiu niewygodnych( czytaj naszych) nauczycieli. Człowieku to nie są czasu strajku we Wrześni.

  • szpung

    Oceniono 39 razy 7

    Gimnazjum nie jest obiektem nienawisci pisiorow, tylko doprowadzenie do sytuacji w ktorej istnienie liceum jest kompletnym nonsensem. Mnozenie roznych bytow i rozrost biurokracji przez paczkowanie nie bedzie celem tego rzadu, przynajniej mam taka nadzieje.

  • rosswatowski

    Oceniono 14 razy 6

    kobieca intuicja Jarosława Makowskiego "ma jak najgorsze przeczucia jeśli chodzi o reformę edukacji" hyhyhy jest niestety erzacem i dlatego przeczucia pana? Makowskiego co do reformy edukacji należy wsadzić w to samo miejsce co przewidywania polityczne :>>>

  • westgreg

    Oceniono 7 razy 3

    Edukację trzeba zreformować, ale w stronę 3 razy 4 (4 lata podstawówki, 4 gimnazjum, 4 liceum) i (chyba przede wszystkim) odejść od szkoły przygotowującej uczniów (w znaczniej części programu) do zdawania testów.
    Warto również zdecydować się na ujednolicenie wiek rozpoczęcia edukacji szkolnej. Przy tak niskim stopniu urynkowienia usług edukacyjnych na poziomie podstawowym, od swobody decyzji rodziców znacznie ważniejsza jest efektywność systemu.

  • eski57

    0

    - i dlaczego PiS nienawidzi gimnazjów , „nie lubi” egzaminów , konkursów o stanowiska i wszelakiego rodzaju sprawdzianów wiedzy , kwalifikacji … od podstawówek począwszy ? Bo TE wszystkie sprawdziany ujawniają zdolności , umiejętności , kompetencje - są pożądaną selekcją młodzieży i dorosłych dla oceny ich możliwości i przydatności do dalszego nauczania – studiowania , a dorosłych do spełniania określonych zadań i funkcji w społecznym podziale pracy ! PiS NIE akceptuje intelektualnych podziałów , popiera urówniłowkę od najmłodszych lat (rodzice...) , a przydatność dorosłych ocenia po wierności ideologicznej , co potwierdza obecna praktyka i urówniłowce ma służyć reforma …....

  • gojaga1

    Oceniono 2 razy 0

    Ale właściwie dlaczego PiS tak nienawidzi gimnazja ?

  • eski57

    0

    W Polsce dalej ; zamiast kultu nauki i pracy , jest podtrzymywany kult modlitwy – religii! Powrót do 8 letniej szkoły podstawowej temu właśnie sprzyja ! Chodzi o to , by od przedszkola do liceum tj. 10 lat dziecko przebywało w jednym środowisku , przy tym samym proboszczu (katechecie) , w tym samym kościółku chodziło na modlitwy , na rekolekcje , zajęcia sportowe i inne tez przy kościele , modlitwa przed lekcjami , przed posiłkami … Do 16 roku życia dziecko jest hermetycznie odizolowane od świata zewnętrznego – zwłaszcza w .małych miastach i na wsiach . Dzisiaj po 6 -ciu latach dziecko ujawniło już swoje możliwości intelektualne i może wybrać gimnazjum o odpowiednim poziomie do możliwości , a po reformie te ZDOLNIEJSZE będą przez dwa lata nudzić się z racji niskiego poziomu nauczania dostosowanego do przeciętnych ! Dziecko traci możliwość wykorzystania swoich możliwości , a społeczeństwo traci na obniżeniu poziomu nauczania i pozyskania kwalifikowanych kadr !

  • neofoton

    Oceniono 6 razy 0

    Nie wiem czy gimnazja są problemem, ale ogromny problemem jest to, czego nie uczą w szkole!!! Powinny być elementy prawa, kształcenie z umiejętności pisania korespondencji urzędniczej, podstawy ekonomi, która jest niezbędna każdemu człowiekowi, zagadnienia z psychologi, relacji międzyludzkich, przygotowanie do życia w rodzinie itp. Tego nie ma w szkole, a być powinno, bo to jest niezbędne do życia, a nie widza o tym, ile dzieci i kochanek miał król przed 10-cioma wiekami!!!

  • chri-s48

    Oceniono 6 razy 0

    Zreformuje ? Jakieś jajca - nie umie bo głąb.... Ciekawe jak można próbować pluć sobie samemu w gębę ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX