Prezydent Lublina powinien odejść. To zdanie CBA, które jednocześnie przyznaje, że Krzysztof Żuk nie popełnił przestępstwa

Do wojewody lubelskiego ma w najbliższym czasie trafić wniosek CBA o wygaszenie mandatu prezydentowi Lublina. Jak dowiedziało się TOK FM, Centralne Biuro Antykorupcyjne czeka na uchwały Rady Miasta z poniedziałku, by podjąć dalsze kroki w sprawie prezydenta. Chodzi o złamanie przez niego - jak twierdzi CBA - zapisów  ustawy antykorupcyjnej.

W poniedziałek na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta lubelscy radni nie podjęli uchwały w sprawie wygaszenia mandatu prezydentowi Lublina. Stosunkiem głosów 16 do 15 wygrała popierająca prezydenta koalicja, czyli Platforma Obywatelska i Wspólny Lublin. Radni przyjęli za to inną uchwałę w sprawie stwierdzenia braku podstaw do wygaśnięcia mandatu. Odnosi się ona wprost do zarzutów, jakie stawia CBA, czyli do tego, że K. Żuk miał złamać ustawę antykorupcyjną, zasiadając w radzie nadzorczej PZU Życie. Radni w przyjętej uchwale uznają, że zgłoszenie Żuka do rady nadzorczej odbyło się zgodnie z ustawą i zostało potwierdzone wpisem do Krajowego Rejestru Sądowego.

Dlaczego CBA nie zawiadomiło prokuratury?

W trakcie sesji Rady Miasta, na którą do ratusza i przed ratusz przyszło kilkuset mieszkańców, z ust i mieszkańców, i radnych wielokrotnie padało pytanie, dlaczego CBA chce wygaszenia prezydentowi mandatu, skoro nie skierowało sprawy złamania prawa do prokuratury? Zadaliśmy to pytanie Wydziałowi Komunikacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Okazuje się, że zdaniem CBA, nie doszło do przestępstwa, stąd brak zawiadomienia do prokuratury. "W wyniku kontroli stwierdzono nieprzestrzeganie zakazów ustawy antykorupcyjnej, czego konsekwencją jest nasz wniosek o wygaśnięcie mandatu Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. To wynika wprost z ustawy antykorupcyjnej i nie jest to przestępstwem"- napisało nam CBA. 

W przesłanym mailu jest też informacja, że CBA chce teraz uzyskać uchwały podjęte przez Radę Miasta, by podjąć przewidziane prawem dalsze działania i przekazać swoje stanowisko wojewodzie. Tyle tylko, że jak wcześniej wspomnieliśmy - Rada Miasta podjęła nie UCHWAŁY, ale JEDNĄ UCHWAŁĘ i to wcale nie w sprawie wygaszenia prezydentowi mandatu.

Co na to wszystko wojewoda? Z całej sprawy żartuje

Wojewoda Przemysław Czarnek na konferencji prasowej na pytanie jednego z dziennikarzy, co dalej z tą sprawą, odpowiedział, że "w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie nie ma ani jednego śladu po jakimkolwiek wniosku w sprawie prezydenta Żuka". - Dzisiaj jest reforma edukacji, konstytucja dla biznesu, kodeks urbanistyczny. Dzieje się w Polsce bardzo dużo, a wy mówicie o jakichś rzeczach, które kompletnie nie interesują wojewody lubelskiego - stwierdził P.Czarnek zwracając się do dziennikarzy.

Z kolei odpowiadając na pytanie, co będzie, gdy wniosek z CBA wpłynie, wojewoda zacytował dialog z filmu "Miś". - A jakby tą drogą szła pana matka i byłoby tu przedszkole, albo szkoła. Jak wpłynie, to ja nie wiem, czy ja jeszcze będę wojewodą. Naprawdę. Życie jest bardzo intensywne, prawda? - żartował wojewoda.  Nie jest jednak tajemnicą, że gdy wniosek wpłynie, wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze o wygaśnięciu mandatu prezydenta, a wtedy sprawa skończy się w sądzie. Zapowiedział to już wcześniej prezydent Lublina, Krzysztof Żuk.

K.Żuk to prezydent sprawujący ten urząd już drugą kadencję. W ostatnich wyborach wygrał już w pierwszej turze, zdobywając 60 proc. głosów. Mieszkańcy, którzy przyszli pod ratusz, by go wesprzeć, mieli koszulki z napisem #MuremzaŻukiem. Jak mówili, miasto za tego prezydenta bardzo się zmieniło i zmienia. - Ulice są cały czas remontowane, pojawiły się super baseny, mamy obwodnicę, lotnisko. Mamy imprezy kulturalne, znane w całej Polsce, w lecie mamy tłumy turystów. Nigdy nie było takiego gospodarza - mówiła nam pani Halina, którą spotkaliśmy przed ratuszem. Nie kryła, że bardzo ją zaskoczyło, że przyszło aż tyle osób.

DOSTĘP PREMIUM