''Władza zastrasza samorządy. Nasyła CBA, żeby sprawdzić, czy ktoś przypadkiem czegoś nie ukradł''

Wielowieyska krytycznie o sprawie i Hanny Zdanowskiej, i Krzysztofa Żuka. Prezydenci Łodzi i Lublina mają kłopoty. - To zastraszanie - oceniała w TOK FM Dominika Wielowieyska.

- Jeżeli chce się stworzyć przyjazne warunki, to nie można zastraszać samorządów i wysyłać do nich CBA, żeby sprawdzić, czy ktoś przypadkiem nie ukradł - mówiła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska.

- Dla mnie klasycznym przykładem, że władza chce się rozprawić z samorządami jest sprawa Hanny Zdanowskiej - stwierdziła publicystka.

Chodzi o sprawę, która wybuchła w piątek. Prezydent Łodzi ma postawione dwa zarzuty wz. w poświadczeniem nieprawdy w dokumentach kredytowych dla banku.

- Prokurator oskarżył ją o działanie na szkodę banku. Tyle że ona ten kredyt już spłaciła, bank zarobił na odsetkach i prowizji. Będzie fenomen, jak zostanie skazana za działanie na jego szkodę - oceniła Wielowieyska. - To przykład rozprawiania się z samorządami, a nie ściganie korupcji - dodała. Jej zdaniem to zastraszanie.

Zwłaszcza, że wiadomo, że to Zbigniew Ziobro kazał zając się sprawą (informacja o tym jest w komunikacie prokuratury).

Wielowieyska uważa, że pasują idealnie do tej sytuacji słowa prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Prezes TK mówi w „Newsweeku”:

Jacyś zakompleksieni ludzie dostali narzędzie do ręki, którym posługują się jak cepem. W wyzywaniu, obrażaniu i wzywaniu do przemocy są bezkarni i do tego był im demontaż wymiaru sprawiedliwości, żeby nadal byli bezkarni. Już widać, że część prokuratorów jest gotowa porzucić rolę prokuratora RP dla roli oficera politycznego. Na razie stanowią mniejszość

- powiedział Rzepliński.

DOSTĘP PREMIUM