Tym o rządach PiS: Naszą ojczyzną dowodzi handlarz starzyzną, który przebrał się za admirała

"Liczną załogę skompletował, kierując się prostym kryterium: im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy" - pisze o "admirale" Stanisław Tym. "Choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu" - dodaje.

Stanisław Tym w felietonie w nowej "Polityce" punktuje poszczególne siły polityczne. "Kiedy patrzę na gabinet cieni Platformy Obywatelskiej, wydaje mi się, że niektóre twarze malował już Matejko" - pisze. O zjeździe PSL, na którym ugrupowanie na swojego prezesa znów wybrało Władysława Kosiniaka-Kamysza: "W cieniu gabinetu cieni zebrał się w Jachrance gabinet figur woskowych".

"Naszą flagową jednostką zwaną ojczyzną dowodzi handlarz starzyzną, który przebrał się za admirała" - tak natomiast opisuje PiS i jego prezesa. "Liczną załogę skompletował, kierując się prostym kryterium: im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy" - dodaje Tym.

"Niech się bawią, niech się tytłają"

I zauważa, że "choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu". Załoga się uwija, Morawiecki "obiecuje cuda na kiju polskim przedsiębiorcom", a Zalewska "robi reformę edukacji, która nie ma żadnego sensu". Ale admirał ogłasza, że wśród przedsiębiorców wykrył spisek, a reforma według jego planu ma na celu jedynie "nieopisany chaos" w samorządach.

Wtedy admirał będzie mógł, zdaniem Tyma, oskarżyć samorządy o nieudolność i "ludzi wymienić na naszych". Bo, jak dodaje satyryk, wtedy "admirał jest zadowolony: Niech się bawią, niech się tytłają. Ja już nie mam żadnej przyszłości, więc niech oni też jej nie mają".

DOSTĘP PREMIUM