Waszczykowski odradza Tuskowi ponowne kandydowanie na szefa RE. ''Ja na jego miejscu bym się nie odważył''

Waszczykowski uważa, że Tusk nie powinien kandydować na szefa RE, bo nie popiera go rząd. A czemu nie popiera? Bo Tusk nie zadbał m.in. o stanowiska dla Polaków w swoim otoczeniu Radzie Europejskiej.

Kadencja Donalda Tuska na stanowisku szefa RE upłynie w maju przyszłego roku. Możliwe jest jej przedłużenie o kolejne 2,5 roku. Wymaga to jednak zgody kwalifikowanej większości przywódców państw UE. Dobrym zwyczajem jest, że kandydata popiera rząd kraju, z którego pochodzi. Było jasne, że PiS może mieć z tym problem.

W połowie listopada Jarosław Kaczyński zasugerował, że Tusk może mieć poważne kłopoty i PiS nie planuje go poprzeć. - Widzę tego, który jest już dziś być może, bo to jest mój domysł, przedmiotem jakiegoś tam zainteresowania, może jeszcze tylko takiego bardzo wstępnego, ale jednak zainteresowania, organów ścigania - powiedział Kaczyński w swoim stylu.

Dziś w ''Rzeczpospolitej'' w wywiadzie Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych, akcenty stawia nie tyle na ewentualne zarzuty, co brak osiągnięć Tuska jako szefa Rady Europejskiej.

''Nic z tego nie mamy''

- Polska nie odnosi żadnych korzyści z funkcjonowania Tuska na tym stanowisku. Mógłby dzielić się z nami informacjami, ostrzegać, lobbować za interesem Polski, ale my tego nie odczuwamy. Mógłby wciągać Polaków do struktur europejskich. Lobbować za nimi. Czy inni politycy na wysokich unijnych stanowiskach nie pociągają za sobą swoich ludzi? Proszę zobaczyć, kto pracuje w otoczeniu pani Federiki Mogherini. Również w otoczeniu Junckera, Schulza i innych. Nas nie ma na takich wpływowych stanowiskach - ubolewa Waszczykowski.

''Brak osiągnięć''

Niefaworyzowanie Polaków to jedno, drugie - brak osiągnięć. - Jak do tej pory nie mamy za co go poprzeć. Jego ostatnia wizyta w Polsce nie przyniosła niczego. Uczestniczyłem w rozmowie z panią premier i niczego się nie dowiedziałem. Żadnych korzyści z tego nie odnieśliśmy - stwierdza minister.

Wyrywanie się przed szereg

- Nie wyobrażam sobie, żeby polski polityk mógł aplikować na unijne stanowisko bez poparcia własnego państwa. Ja bym się na jego miejscu nie odważył. Nie powinien się ubiegać o to stanowisku bez poparcia rządu. To nie o nas by świadczyło, ale o Donaldzie Tusku, jeśliby zabiegał o funkcję międzynarodową bez poparcia własnego państwa - mówi Waszczykowski.

Cały wywiad w najnowszym wydaniu ''Rzeczpospolitej''.

Zobacz także: J. Buzek: Nie wyobrażam sobie, że polski rząd nie głosuje i nie popiera Polaka

 

DOSTĘP PREMIUM