Pierwsza fascynacja filmowa Tomasza Raczka? "Kabaret". I to po trzykroć

Tomasz Raczek w ''Szczerotoku'' o ''młynku kinowym''.

Tomasz Raczek, krytyk filmowy, w comiesięcznym, specjalnym wydaniu ''Szczerotoku'', w którym pojawia się Grażyna Torbicka, opowiadał o wrażeniu, jakie zrobił na nim film „Kabaret” Boba Fosse’a. - Byłem uczniem. Słyszałem, że w filmie występuje aktorka, o której wszyscy mówili, że jest fenomenem i koniecznie trzeba ją zobaczyć. Na szczęście ''Kabaret'' dotarł do Polski, bo w latach 70-tych nie było to oczywiste - opowiadał Raczek. 

- Obejrzałem ''Kabaret'' i miałem poczucie, że ten film przeniósł mnie w inną rzeczywistość. I to nawet nie historyczną, to była inna rzeczywistość związana z muzyką, realizacją - opowiadał Tomasz Raczek.

- Jak zaczarowany wyszedłem z kina, obszedłem je dookoła, ustawiłem się w kolejce do kasy, zdobyłem bilet i wszedłem na kolejny seans tego samego filmu. Byłem w letargu. Potem znów wyszedłem z kina, obszedłem je i znów wróciłem do kasy, żeby kupić bilet na trzeci seans. Nigdy nie zapomnę tego wrażenia. Intensywność tego przeżycia była gigantyczna - opowiadał Raczek. - I tak mi zostało, Lizę Minelli lubię do dziś - dodał.

DOSTĘP PREMIUM