''Tupolewizm pokazał dyletanctwo PiS. Ta władza nigdy nie przyznaje się do błędów i idzie w zaparte''

Marcin Kierwiński, poseł PO, krytykuje w TOK FM zachowanie PiS po tym, jak ujawniono bulwersujące szczegóły powrotu delegacji rządowej Londynu do Warszawy. Zdaniem ministrów nic się nie stało.

Wczoraj „Dziennik Gazeta Prawna” opisała chaos podczas wylotu polskiej delegacji z Londynu. Na pokładzie embraera było za dużo pasażerów, część urzędników musiała wysiąść i czekać na lot, który był za kilka godzin i miał trwać dłużej.

- Dzięki bogu pilot zachował się zgodnie z procedurami. Od wczoraj politycy PiS mówią, że wszystko było w porządku. Nie ma cienia refleksji, że może jednak powinni zastanowić się nad tym, co robią. To jest to zatrważające i smutne - komentował w Poranku Radia TOK FM Marcin Kierwiński, poseł PO. - Gratuluję ministrom lekceważenia procedur. To się zawsze kończy źle - stwierdził przywołując katastrofę smoleńską.

- Jeżeli minister Błaszczak i Kempa mówią, że wszystko jest ok, choć załadowano więcej pasażerów niż jest miejsc, że trzeba było ludzi wypraszać, to pokazuje skalę bałaganu - mówił Kierwiński.

Procedura HEAD mówi jasno m.in., że lista pasażerów musi być znana 24 godziny przed wylotem. - Tu nie była znana nawet jak pasażerowie byli na pokładzie, to pokazuje skalę dyletanctwa. I to pokazuje państwo PiS. Nie istnieją przepisy, autorytety, rzeczy stałe i obowiązujące ekipę - komentował Kierwiński.

 

Beata Kempa twierdzi, że istnieje inna procedura cywilna, która jest ściśle tajna. Zdaniem ekspertów taka procedura nie istnieje.

- Beata Kempa przygotowała procedurę, która dopuszcza, żeby ładować na pokład samolotu więcej pasażerów niż jest miejsc, to ja życzę szczęścia pani Kempie. To jest niepoważne, myślę że ministrowie zdają sobie sprawę z tego, jakie nieszczęście mogli wygenerować. Tylko ta władza nigdy nie przyznaje się do błędów i idzie w zaparte - stwierdził poseł PO.

DOSTĘP PREMIUM