Ujazdowski tonuje: Byłbym nieuczciwy, gdybym nie wskazywał odpowiedzialności Prawa i Sprawiedliwości

Kazimierz M. Ujazdowski krytykuje PiS za działania podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, jednak już nie uderza w Kaczyńskiego.

Kazimierz Michał Ujazdowski zelektryzował opinię publiczną w weekend, kiedy skrytykował działania PiS na koniec ostatniego posiedzenia Sejmu. Winę zrzucił personalnie na Jarosława Kaczyńskiego. To nie pierwsza taka wypowiedź europosła PiS, która jest radykalnie inna niż przekaz powtarzany przez partyjnych kolegów.

W Poranku Radia TOK FM polityk nieco tonował swoją wypowiedź. - Na pytanie, kto odpowiada za kryzys odpowiedziałem, że po obu stronach są nieprzejednani, którzy liczą na to, by konflikt rozwijał się z negatywnym skutkiem dla państwa i obywateli. Natomiast zawsze ten, kto sprawuje władzę odpowiada w większym stopniu niż opozycja - mówił Kazimierz M. Ujazdowski.

- Ja nigdy bym nie okupował mównicy - dodał polityk. Posłowie PO i Nowoczesnej po - ich zdaniem niesłusznym - wykluczeniu z obrad posła Szczerby zablokowali dalsze obrady Sejmu.

Dodał jednak, że w sprawie Szczerby kierownictwo PiS „popełniło błędy”. - Wystąpiło z niesensownym pomysłem ograniczenia mediów, doszło do potężnych błędów w prowadzeniu obrad Sejmu, był jeszcze czas, by się z tego wycofać. Trudno o ocenę inną. Byłbym nieuczciwy, gdybym nie wskazywał odpowiedzialności Prawa i Sprawiedliwości - dodał Ujazdowski.

Kazimierz Michał Ujazdowski uważa, że rozwijający konflikt w Polsce w tak trudnym dla Europy czasie jest niedobry. Wyraził także nadzieję, że „działalność mediacyjna prezydenta przyniesie skutek”.

DOSTĘP PREMIUM