Federa pisze list otwarty do MEN. Martwi się zmianami w edukacji seksualnej. Ostro krytykuje ekspertkę i jej "ideologiczną narrację"

Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w liście otwartym upomina MEN, że jest zobowiązany prowadzić rzetelną edukację seksualną. Dodatkowo też dopytuje o kontrowersyjną ekspertkę - prof. Urszulę Dudziak

- Zespół Pomocy Prawnej wyraża zaniepokojenie zmianami zachodzącymi w zakresie edukacji seksualnej w polskich szkołach. Język używany podczas lekcji (edukacji seksualnej), jak i dobór tematów noszą znamiona stereotypizacji i patriarchalności - pisze w liście do minister Anny Zalewskiej Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny to jedna z bardziej znanych organizacji, które w Polsce zajmują się prawami kobiet do samostanowienia, a także promują zdrowe i bezpieczne życie seksualne młodzieży.

Zdaniem autorów listu nauczycielom brakuje kwalifikacji i kompetencji, bywają zawstydzeni tematami z zakresu seksualności człowieka i unikają poruszania takich zagadnień podczas zajęć. Nie mówi się o różnych orientacji seksualnych, aborcji, antykoncepcji awaryjnej i przemocy seksualnej.

Krytykują ekspertkę

Zespół Pomocy Prawnej Federacji wymienia z nazwiska ekspertkę MEN odpowiedzialną za opracowanie podstawy programowej podręcznika do zajęć “wychowanie do życia w rodzinie”.

Prof. Urszula Dudziak - bo o niej mowa - słynie z kontrowersyjnych, niemerytorycznych wypowiedzi. Do mediów przebiły się jej teorie na temat tego, że: ''następstwem antykoncepcji są zdrady i rozwody" ,że „stosowanie prezerwatywy i stosunek przerywany powoduje raka piersi, a kobieta pozbawiona dobroczynnego wpływu nasienia choruje”.

- Treści prezentowane przez dr hab. Urszulę Dudziak w dotychczasowych publikacjach oraz wypowiedziach publicznych odbiegają od aktualnej wiedzy na temat seksualności człowieka. Dr hab. U. Dudziak publicznie prezentuje poglądy, które nie są neutralne światopoglądowo, (...) narzucają konkretną ideologiczną narrację, co stoi nie tylko w sprzeczności z najnowszą wiedzą medyczną na temat seksualności człowieka, współczesnych metod antykoncepcyjnych, ale również z konstytucyjną zasadą neutralności światopoglądowej państwa.

Nie edukacja, tylko indoktrynacja

Zdaniem autorów listu: ''Opracowana podstawa programowa nie odpowiada ani potrzebom młodzieży i rodziców, ani prawnym standardom krajowym i międzynarodowym przedmiotu, kierując go na tory treści silnie zideologizowanych i mających niewiele wspólnego z aktualną wiedzą o seksualności człowieka. Zespół apeluje o włączenie w prace przygotowawcze nad podręcznikiem niezależnych światopoglądowo ekspertów za zakresu seksuologii, ginekologii i psychologii.

Cały list do przeczytania TUTAJ>>

DOSTĘP PREMIUM