PiS twierdzi, że Schetyna podpala państwo? ''A kto jako lider opozycji wyprowadzał ludzi na ulice, przemawiał z tabletem?''

Napieralski broni protestów opozycji. - Kaczyński też wyprowadzał ludzi na ulice. Protestował na mównicy z tabletem - przypomniał senator w Poranku Radia TOK FM.

Kryzys, który w piątek wybuchł w Sejmie: okupacja mównicy przez opozycję, zamieszanie z głosowaniem ws. budżetu, eskaluje. Sejm jest otoczony tabunami policjantów i zabezpieczony metalowymi barierkami. PO i Nowoczesna zapowiadają, że okupacja sali plenarnej może potrwać nawet do 11 stycznia (czyli następnego posiedzenia).

PiS utrzymuje, że to próba zamachu stanu, którą próbowali zorganizować b. esbecy i ludzie oderwani od żłoba. Joachim Brudziński nazwał manifestujących przed Sejmem warchołami.

 

- Ja absolutnie rozumiem Grzegorza Schetynę. Nie ma dziś innych narzędzi. Nie zgadzam się z PiS, które mówi, że Schetyna podpala państwo. Przypominam, że Jarosław Kaczyński, kiedy jego partia była w opozycji, wyprowadzał dziesiątki tysięcy ludzi  na ulice, przemawiał z tabletem w Sejmie, kiedy uznał, że został źle potraktowany - przypomniał senator Napieralski.

Były lider SLD komentował, że burzliwe zakończenie ostatniego posiedzenia Sejmu było kroplą, która przepełniła czarę. - Czasem iskra wywołuje poważny pożar. Przez ostatnie miesiące byliśmy dociskani do ściany. Głosowania były chaotyczne, nie było normalnej, rzetelnej debaty, to stało się regułą, że opozycja jest kwiatkiem do kożucha... - wyliczał Napieralski. Jego zdaniem bezpodstawne wykluczenie posła Szczerby może stworzyć precedens wyrzucania z mównicy kolejnych posłów opozycji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM