''Tylu borowców, co wczoraj w Senacie, nie było nawet podczas wizyty prezydenta Obamy''

Grzegorz Schetyna o stanie oblężenia w Sejmie i Senacie. - Czułem się bardzo źle, jak w obozie - mówił senator w TOK FM.

Barierki odgradzające teren Sejmu, rzesze policjantów przy nich i w okolicy budynku, wozy opancerzone. Przy ul. Wiejskiej trwa istne oblężenie. - Jak wczoraj zobaczyłem oddziały uzbrojonych policjantów maszerujących przy budynków, 11 pojazdów opancerzonych na małym parkingu, poczułem się źle, jak w jakimś obozie -  mówił w Poranku Radia TOK FM Grzegorz Napieralski. 

Senator komentował również to, że oficerowie BOR poruszają się po Sejmie i Senacie. - Pierwszy raz widziałem tylu funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Byłem na wielu różnych uroczystościach, gdzie potrzebna była wzmożona ochrona, ale tylu borowców, co wczoraj w Senacie, nie było nawet podczas wizyty prezydenta Obamy - stwierdził Napieralski. Jego zdaniem taka wzmożona mobilizacja mundurowych to ''igranie z ogniem na beczce z prochem''.

Od nocy z piątku na sobotę w okolice Sejmu ściągani są policjanci z całego kraju. Dołączyła do nich Żandarmeria Wojskowa. Wczoraj nad ranem Sejm ogrodzono.

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM