''Duda nie zrozumiał, co mówił mu Kuchciński na spotkaniu? Zabawny jest ten teatr polityczny''

Dominika Wielowieyska komentowała w Poranku Radia TOK FM, jakie miejsce w kryzysie parlamentarnym ma prezydent Andrzej Duda.

Dominika Wielowieyska w TOK FM komentowała wczorajszą konferencję prezesa PiS, szefowej rządu i marszałków Sejmu i Senatu. Jej zdaniem chęć kompromisu to mydlenie oczu.

Nie jest w tej ocenie odosobniona. Michał Szułdrzyński, publicysta ''Rzeczpospolitej'' w komentarzu pisze: Jarosław Kaczyński proponując niemal ministerialny wpycha opozycję w pułapkę. Ale jego gest to też sygnał wysłany do własnego środowiska, szczególnie do prezydenta, który podjął próbę rozładowania kryzysu parlamentarnego. Andrzej Duda został zlekceważony, jego rola sprowadziła się do tego, że ogłosił, iż dziennikarze będą mogli wrócić do Sejmu. Kaczyński wysłał następujący sygnał: kompromis tak, ale wyłącznie na moich warunkach, a głowa państwa niech się skupi na podpisywaniu ustaw - cytowała w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska.

Zabawny teatr polityczny

 

- Ta rola prezydenta była dość zabawna w całej sprawie. Najpierw prezydent rozmawiał przez dwie godziny z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, a potem wysłał do niego list z prośbą o ocenę sytuacji w Sejmie. Kuchciński musiał to ponownie opisać. Nie wiem, czy Andrzej Duda nie zrozumiał tego, co marszałek mu mówił na spotkaniu, że potrzebował tego na piśmie? - zastanawiała się publicystka. Jej zdaniem to ''bardziej teatr polityczny, a nie realne próby szukania kompromisu''.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM