Żakowski zbulwersowany wyrokiem dla Falenty. "Zamknięcie sprawy na tym etapie niepokojące"

Jacek Żakowski uważa, że niedobrze się stało, że sąd, który skazał biznesmena założył, że w tzw. aferze podsłuchowej chodziło tylko o pieniądze.

2,5 roku więzienia bez zawieszenia - to wyrok dla Marka Falenty, głównego oskarżonego o podsłuchy w restauracjach.

Według prokuratury motywy ich działania miały "charakter biznesowo-finansowy". Media twierdzą, że nagrania miały być zemstą Falenty za śledztwo w sprawie jego firmy Składy Węgla, a także próbą zdobycia ważnych dla działalności gospodarczej informacji.

- To jest rzecz szczerze bulwersująca. To, że sąd przyjął , że chodziło wyłącznie o chęć zysku. Może komuś chodziło o coś więcej.  Dla mnie zamknięcie sprawy na tym etapie jest niepokojące. Może sąd mógł zażądać bardziej dokładnego sprawdzenia, o co naprawdę w tej aferze chodziło - stwierdził Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM.

Latem 2014 roku ujawniono nagrania czołowych polityków PO. Podsłuchiwano ich w kilku warszawskich restauracjach. Nagrania wywołały kryzys z rządzie Donalda Tuska, kilka osób wycofało się z życia publicznego.

DOSTĘP PREMIUM