'Zwykły Kowalski dostanie 500 zł, a Czartoryski 500 mln. Ten rząd ma słabość do liczby 500'

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk krytykuje kupno kolekcji Czartoryskich. - Te 500 mln to 75 lat funduszu ochrony zabytków - mówiła w Poranku Radia TOK FM.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisało umowę ws. zakupu kolekcji Fundacji Książąt Czartoryskich za kwotę 100 milionów euro - podał po południu minister kultury Piotr Gliński. Zbiory liczą około 86 tys. obiektów muzealnych i ok. 250 tys. bibliotecznych; trafią do Muzeum Narodowego w Krakowie. Wśród nich znajduje się m.in. "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci. Rozmowy dotyczące wykupu kolekcji toczyły się między księciem Adamem Karolem Czartoryskim a ministerstwem kultury. 

Ministerstwo Kultury odtrąbiło sukces, partia Razem krytykuje wydanie 100 mln euro.

- Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że ministerstwo płaci grube miliony za obraz, który jak wisiał w Krakowie, tak będzie w nim wisiał. Kupiono kolekcję, która była i będzie dostępna. Pół miliarda warto jest zapłacić za coś, czego się nie ma - mówiła w Poranku Radia TOK FM Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Razem.

Jej zdaniem danie magnaterii jest albo formą przekrętu, albo naiwniactwem i głupotą. - Poraża ta kwota. Z jakiegoś tajemniczego powodu ten rząd ma słabość do liczby 500. Kłopot jest taki, że zwykły Kowalski dostanie 500 zł, a Czartoryski 500 mln - stwierdziła.

- Śmieszne pieniądze wydaje się na ochronę zabytków, a taka kwota wypłacona szlachcie musi budzić oburzenie - dodała działaczka Razem.

- Te 500 mln to 75 lat funduszu ochrony zabytków - dodała Dziemianowicz-Bąk.

 

DOSTĘP PREMIUM