Walka z przemocą: konkurs na dotacje bez rozstrzygnięcia. I jest problem

Organizacje, które pomagają ofiarom przemocy, ale pracują też ze sprawcami - kończą rok z dużym problemem. Bo nie wiedzą, na czym stoją. Ponad 40 organizacji i stowarzyszeń wystąpiło do Ministerstwa Sprawiedliwości o dotację w ramach ogłoszonego konkursu ofert. Konkurs miał być rozstrzygnięty do końca roku, ale ten termin przesunięto do połowy stycznia. 

Chodzi o pieniądze z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. To fundusz pochodzący z nawiązek sądowych orzekanych wobec sprawców przestępstw, na przykład wobec kierowców, którzy powodują wypadki po alkoholu. Funduszem zarządza Ministerstwo Sprawiedliwości i to ono - jak co roku - ogłosiło otwarty konkurs ofert.

Do podziału 16 milionów złotych

Chodzi o niemałe pieniądze, bo w konkursie do podziału jest 16 milionów złotych, a każda z organizacji mogła się starać o kwotę do 600 tysięcy np. na porady prawne, psychologiczne czy wsparcie socjalne dla ofiar przemocy, w tym przemocy w rodzinie. W sytuacji, gdy konkurs nie jest rozstrzygnięty - organizacje nie wiedzą, czy w nowym roku dostaną jakiekolwiek pieniądze, a niejednokrotnie te środki to dla nich podstawowe źródło dochodu.

Organizacja bez pieniędzy, ale wsparcie będzie

Tak jest m.in. w przypadku Katolickiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom Potrzebującym Agape. Korzystało z pieniędzy funduszu od kilku lat. - Dla nas jest to o tyle trudna sytuacja, że nie mamy informacji, czy dalej będziemy mogli korzystać z tych pieniędzy. Mamy nadzieję, że to przesunięcie terminu rozstrzygnięcia konkursu to tylko dwa tygodnie - mówi Anna Łoś z Agape.

Dodaje, że mimo wszystko, nikt nie zostanie pozostawiony bez pomocy. - Prawda jest taka, że i tak większość naszych specjalistów zadeklarowała, że będą przychodzić w tym czasie i pomagać. Bo nie wyobrażamy sobie, by zostawić osoby, które korzystają ze stałego wsparcia czy potrzebują go w danym momencie - mówi Anna Łoś.

- W ubiegłym roku dofinansowania nie otrzymało Centrum Praw Kobiet czy Fundacja Dzieci Niczyje, co było pierwszym krokiem w stronę zamykania dostępu do tych pieniędzy dla organizacji innych światopoglądowo niż obecny rząd - mówi nam pani X, szefowa organizacji, która stara się o ministerialną dodację i boi się, że jeśli ujawnimy o jaką organizację chodzi, to pieniędzy nie dostanie.

Podkreśla, że nie zostawi swoich podopiecznych bez pieniędzy, choć nie wie, czy będzie miała z czego zapłacić np. terapeutom.

"Zamarliśmy w oczekiwaniu"

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej: Fundacja Dzieci Niczyje), która pomaga dzieciom - ofiarom przemocy,  stara się o pieniądze także w tym roku. I też "zamarła" w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie. W roku 2016 musiała sobie radzić bez tego wsparcia, ograniczając nieco świadczoną pomoc ze względu na brak środków. Trochę pieniędzy udało się uzyskać od sponsorów, choćby na pomoc psychologiczną czy prawną.

Na liście tych, którzy starają się o dotację jest też m.in. Pomorskie Centrum Terapeutyczno-Prawne "Interios".  - Nie wiadomo, jakie będą wyniki tego konkursu. I na pewno jest to dla nas duże zdziwienie, bo zazwyczaj wiedzieliśmy to już przed świętami, a najpóźniej przed Nowym Rokiem - mówi nam Monika Szlachcikowska z centrum.

Marek Łagodziński, prezes warszawskiej Fundacji "Sławek też przyznaje, że przesunięcie terminu rozstrzygnięcia konkursu to duży problem. - Rok się zaczyna, opłaty trzeba robić. A nie wiadomo, jakie będą decyzje, czy dostaniemy te pieniądze. Poza tym, jeśli dostaniemy, to czy te koszty, które poniesiemy od początku roku będą możliwe do rozliczenia w ramach dotacji czy też nie? - zastanawia się nasz rozmówca.

Są i tacy, którzy za bardzo nie narzekają. Przedstawicielka Stowarzyszenia "Nowy Horyzont" mówi nam, że rzeczywiście rozstrzygnięcie konkursu będzie dopiero w styczniu, ale jak dodaje - w poprzednich latach też nie były zadowalające. - O wynikach tak naprawdę ozstrzygała jedna osoba. Dlatego nie powiem, że to co się dzieje teraz, jest bardziej bulwersujące niż to, co się działo w poprzednich latach - słyszymy od pani Y (nie chce się przedstawić).

Co na to Ministerstwo Sprawiedliwości?

Z odpowiedzi, którą dostaliśmy wynika, że resort zmieniając termin - działał zgodnie z prawem, bo miał prawo wydłużyć termin na ocenę ofert. W przesłanym nam mailu podkreślono, że - mimo opóźnienia - ministerstwo zapłaci za pomoc udzieloną od 1 stycznia 2017 roku tym organizacjom, które uzyskają dotację w ramach konkursu.

"Osoby pokrzywdzone przestępstwem, które będą potrzebowały wsparcia od stycznia 2017 roku nie zostaną bez pomocy. Oferenci aplikujący o środki z Funduszu to podmioty,  które w ramach bieżącej działalności statutowej udzielają pomocy takim osobom, co do zasady niezależnie od otrzymanej dotacji. Dotacje z Funduszu powinny stanowić uzupełnienie działalności prowadzonej przez poszczególne podmioty, a nie stanowić podstawę do realizacji takiego wsparcia" - przekazała nam Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości. Konkurs na dotacje ma być rozstrzygnięty do 13 stycznia.

 

DOSTĘP PREMIUM