Klich: To są problemy Kijowskiego, nie KOD-u. Żakowski: Panie senatorze, to nie wygląda fajnie. Fatum wisi nad opozycją?

- Nie usprawiedliwiam Kijowskiego. Popełnił wielki błąd. Ale jego indywidualna odpowiedzialność nie przenosi się na cały KOD - upierał się w Poranku Radia TOK FM Bogdan Klich. Kijowski przyznaje: Doszło do niezręczności.

- To są problemy Mateusza Kijowskiego, nie KOD - powiedział senator Bogdan Klich komentując doniesienia, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony - podały w środę Onet i "Rzeczpospolita". Wg ich ustaleń chodzi o faktury na łączną kwotę 91143,5 zł. - Jestem w stanie rozliczyć się z każdej złotówki - odpowiada Kijowski.

- Są. To są pieniądze Komitetu Obrony Demokracji. Biorę KOD w obronę, bo tworzą go fantastyczni ludzie, którzy społecznie zaangażowali się w prace wielkiego ruchu w obronie praworządności i nie mają nic wspólnego z tym, że Mateusz Kijowski pobierał środki za zagwarantowanie bezpieczeństwa informatycznego systemom KOD-owskim. To jest problem Kijowskiego - stwierdził Klich.

Żakowski wzdycha

- Muszę to przyjąć, że to pana przekonanie, które nie jest przekonujące - westchnął Jacek Żakowski. - Panie senatorze. To nie jest tak, że Kijowski nikomu nie powiedział, ktoś musiał o tym wiedzieć. Jakkolwiek by tego nie opisywać, to można zapytać, czy to fajne, żeby firma lidera takiego ugrupowania bezpieczeństwo zapewniała. Czy chodziło o to, by dyskretnie płacić pensję, która byłaby niezagrożona przez komornika? Tak czy inaczej, to nie wygląda fajnie. Może fatum wisi nad opozycją? - pytał swojego gościa w Poranku Radia TOK FM.

''Tak się nie robi''

- To powód niedoświadczenia politycznego. Takich rzeczy się nie robi. Może to wynik tego, że środowiska nie mają dostępu do środków publicznych tak jak partie polityczne? Muszą z czegoś finansować - stwierdził Klich. - Nie usprawiedliwiam Kijowskiego. Popełnił wielki błąd. Jego indywidualna odpowiedzialność nie przenosi się na cały KOD - upierał się senator.

- To jest charyzmatyczny lider, „Wałęsa” tego protestu. Cały ruch otrzymał cios. Dla wielu osób, które są w to zaangażowane, strata - ocenił Klich.

Jego zdaniem „KOD sobie poradzi również z wyłonieniem nowego lidera, który poprowadziłby fachową, doświadczoną ręką”. Jako osobę, która pasuje do tego opisu wymienił Władysława Frasyniuka.

Kijowski nie czuje się winny

- Doszło do pewnej niezręczności. Nie było żadnych nadużyć, żadnych nieuczciwości. Jest to zastanawiające, że dokumenty przechowywane w organizacji są wysłane do wielu redakcji, kiedy zaczyna się proces wyborczy w KOD - mówił w TOK FM Mateusz Kijowski. - Zamierzam odpowiedzieć na wszystkie pytania. Pewnie były podejmowane pewne decyzje nie do końca słuszne. Będziemy to wyjaśniać. Nie mam sobie nic moralnie do zarzucenia - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM