"Polska powinna przyjąć jak najwięcej Syryjczyków, nie tylko dzieci"

"Polacy też bywali uchodźcami, i to wcale nie tak dawno. I też różne rzeczy o nas mówiono i pisano. Kto jak kto, ale my powinniśmy lepiej rozumieć, co to znaczy być uchodźcą" - mówi Janina Ochojska w rozmowie z "TP".

 Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej nie ma żadnych wątpliwości, "Polska powinna przyjąć jak najwięcej Syryjczyków, nie tylko dzieci". To rzecz jasna komentarz do awantury, jaka wybuchła po ujawnieniu przez prezydenta Sopotu odpowiedzi rządu, na pytanie o przyjęcie kilkorga sierot z Aleppo.

PAH zajmuje się przede wszystkim pomaganiem na terenie Syrii. Janina Ochojska przyznaje, że choć skala tragedii jakiej od lat jesteśmy świadkami, jest ogromna, to nie zawsze łatwo było nakłonić Polaków do pomagania.

"Tylko w grudniu na pomoc dla uchodźców z Aleppo - Polska Akcja Humanistyczna zebrała 4 mln złotych. To cztery razy więcej niż w ciągu całego czasu od 2013 roku do kiedy pomagamy w Syrii" - powiedziała w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym".

Ludzie sami zareagowali

Od początku wojny domowej w Syrii zginęło ponad 300 tys. ludzi. Co spowodowało, że Polacy zaczęli hojne wpierać tych, którzy pomagają Syryjczykom?

Zdaniem Ochojskiej, przełom nastąpił latem. Po publikacji słynnego zdjęcia rannego pięciolatka - Omrana Daqneesh z Aleppo. "Chłopiec siedział w karetce pokrwawiony i obsypany pyłem" - przypomina szefowa PAH.

Drugim ważnym momentem było zainteresowanie mediów ofensywą wojsk syryjsko-rosyjskich na Aleppo. "Wojna w Syrii trwa już szósty rok. Dopiero kiedy walki o wschodnie Aleppo przybrały na sile,  media niemal codziennie zaczęły informować o ofiarach. A do PAH zaczęły spływać pieniądze" - wspomina w rozmowie z "TP".

Dzięki zebranym pieniądzom, fundacja finansuje utrzymanie dwóch obozów dla uchodźców z Aleppo.

Polacy powinni rozumieć

Ochojska z niepokojem obserwuje narastającą niechęć do uchodźców. Problem dotyczy oczywiście nie tylko Polski, ale zdaniem działaczki, w przypadku Polaków to wyjątkowo bolesne.

"Bardzo boleję nad tym, co stało się w ostatnim czasie ze słowem „uchodźca”. Większości Polaków kojarzy się ono z czymś negatywnym, z jakimś zagrożeniem. Polacy też bywali uchodźcami, i to wcale nie tak dawno" - przypomina. 

I tak jak w każdej większej grupie, także wśród Polaków uciekających z kraju, zdarzały się przestępstwa. "Złościliśmy się, kiedy takie przypadki uogólniano i patrzono na  nas ja na potencjalnych przestępców. Albo kiedy pisano, żebyśmy wracali do siebie i nie zabierali pracy innym. Kto jak kto, ale my powinniśmy lepiej rozumieć, co to znaczy być uchodźcą" - uważa Janina Ochojska.

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM