Hartman przewrotnie. Dziękuje Misiewiczowi: Za dokonania na polu walki o uwolnienie Polski spod reżimu Kaczyńskiego

"Wysiłki całej naszej opozycji nie odepchnęły od PiS tylu wyborców i zwolenników co jeden nasz 'oficer dywersji', nasz nieoceniony Konrad Wallenrod Trzeciej Rzeczypospolitej" - pisze do Bartłomieja Misiewicza filozof Jan Hartman.

Na swoim blogu Jan Hartman postanowił podziękować... Bartłomiejowi Misiewiczowi. Filozof wysuwa hipotezę, że urlopowany rzecznik MON działa wywiadowczo, jedynie odgrywając rolę "zdegenerowanego i cynicznego karierowicza, łączącego niebotyczną bezczelność z bezdenną ignorancją". 

"Pragnę w imieniu całej polskiej opozycji z całego serca podziękować Panu za niezłomną postawę i niezwykłe dokonania na polu walki o uwolnienie Polski spod władzy endeckiego reżimu Jarosława Kaczyńskiego oraz jego akolitów, na czele z Pańskim 'przełożonym', min. Antonim Macierewiczem" - pisze Hartman.

"Każdy Pański wybryk znaczy więcej niż stutysięczna demonstracja"

"Wzięte razem wszystkie wysiłki całej naszej opozycji nie odepchnęły od PiS tylu wyborców i zwolenników co jeden nasz 'oficer dywersji', nasz nieoceniony Konrad Wallenrod Trzeciej Rzeczypospolitej w Pańskiej osobie!" - zwraca się do Misiewicza.

Hartman wypomina rzecznikowi i medal "za zasługi dla obronności kraju", i salutowanie mu przez żołnierzy, i słynną imprezę w Białymstoku. Zdaniem publicysty, każdy skandal związany z Misiewiczem sprawia, że tysiące Polaków "odwracają się ze wstrętem od PiS, na który być może wcześniej głosowali i który popierali".

"Każdy Pański wybryk znaczy więcej niż stutysięczna demonstracja. Każdy Pański hamburger i każdy oddany Panu oficerski salut liczy się za sto przemówień sejmowych posłów PO i Nowoczesnej" - zaznacza. I zapewnia, że ojczyzna mu tego nie zapomni.

DOSTĘP PREMIUM