"Ciocia Basia" ma wiele imion. Pomaga Polkom, które chcą dokonać aborcji w Niemczech

"Szpital w niemieckim Prenzlau, często odwiedzany przez pacjentki z Polski. Najpierw jest telefon albo mail, zawsze podobnie: 'Słyszałam, że wiecie, jak.', 'Nie mam innej opcji'. Albo po prostu: 'Pomóżcie'. Takich wiadomości ciocia Basia dostaje kilka dziennie". Tygodnik "Polityka" opisał niezwykłą instytucję, która działa za naszą zachodnią granicą.

"Zosia, Anna, Martyna, Sarah - Ciocia Basia ma wiele imion. Jedna dziewczyna odpowiada na telefony, inna odbiera z dworca, służy jako tłumacz w klinice, jeszcze inna przyjmuje pod swój dach. Ciocia Basia to praca zbiorowa. Nieformalna sieć wspierająca Polki, które chcą w Niemczech przerwać ciążę" - pisze Agnieszka Hreczuk, autorka tekstu, w najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka".

Ciocia Basia to wspólna inicjatywa Niemki i Polki, a jej nazwę zapożyczono z RPA. Autorka przypomina, że gdy w Polsce ustawę aborcyjną zaostrzano, w RPA ją liberalizowano. "Przedtem i tam funkcjonowało podziemie aborcyjne, aborcyjna turystyka i sieć kobiet, które pomagały w organizacji aborcji. Nazywano je 'ciociami', auntie Jane, auntie Liz. Dziś w niemieckiej sieci jest kilkanaście osób: Polki, Niemki, jedna Irlandka i Hiszpanka" - czytamy.  

Zobacz też: Gretkowska: Mamy straszną prawicę, "prezesa tysiąclecia" i uciśnioną opozycję

Z tekstu dowiadujemy się, że aborcja z powodów społecznych w Niemczech jest legalna. Co więcej, jest też powszechnie dostępna i niekaralna, pod warunkiem, że dojdzie do niej w pierwszym trymestrze ciąży po wcześniejszej konsultacji z psychologiem i pracownikiem społecznym. To efekt m.in. kompromisu z lat 70. i prawa uchwalonego przez Bundestag.

Tygodnik "Polityka" zamieszcza też wyniki sondażu instytutu IPSOS z 2016 roku, z którego wynika, że w Niemczech tylko jeden procent ankietowanych jest za całkowitym zakazem aborcji. "Nawet chrześcijańskie CDU/CSU są za tym, żeby aborcjom zapobiegać raczej przez większe wsparcie instytucjonalne kobiet, choćby przez zwiększenie liczby żłobków, niż zaostrzenie prawa aborcyjnego" - pisze autorka tekstu "Ciocie Basie" w najnowszej "Polityce".     

 

DOSTĘP PREMIUM