Hołownia apeluje: Sadźcie drzewa. Naprawę spraw zacznijmy od siebie

"Cały ten bajzel, który zrobił nam się ostatnio w kraju i na świecie, to okazja, by przypomnieć sobie o własnej odpowiedzialności za stan świata" - pisze w "Tygodniku Powszechnym" Szymon Hołownia. I radzi, by wziąć sprawy we własne ręce.

To nie Jan Szyszko wycina drzewa, on wraz z innymi rządzącymi "idiotycznymi regulacjami otworzył jedynie drzwi, przez które natychmiast ruszyły z piłami setki rodaków" - pisze Szymon Hołownia w "Tygodniku Powszechnym" w felietonie pod tytułem "Sadźcie drzewa".

I radzi, że każdy powinien sam w miarę własnych możliwościach próbować naprawiać rzeczywistość dokoła siebie. "Cały ten bajzel, który zrobił nam się ostatnio w kraju i na świecie, to okazja, by przypomnieć sobie o własnej, wykraczającej poza pisanie komentarzy i dawanie lajków, odpowiedzialności za stan świata" - uważa publicysta.

"Zanim zacznę protestować na ulicy..."

"Truizm? Więc wcielmy go w życie. Naprawę spraw zacznijmy od siebie" - apeluje. Zachęca, by zadać sobie pytanie: co mogę sam zrobić? Sam przyznaje, że sadzi drzewa, z przeciwnikami uchodźców dyskutuje tylko przy użyciu twardych danych, a jego fundacja zajmuje się niechcianymi dziećmi, które uniknęły aborcji.

Czasem zaś jedyne, co można zrobić, to dać sygnał, że się na coś nie zgadzamy. "Zanim zacznę protestować na ulicy (może kiedyś dojdzie i do tego), upewnię się jednak, że zrobiłem wszystko, co trzeba, w moim własnym domu" - kończy.

"Obywatel w Pcimiu Dolnym nie będzie mógł procesować się z wójtem"

DOSTĘP PREMIUM