"Nie traktuję Schetyny poważnie" - Petru podgryza konkurenta

"PO zyskuje w sondażach dzięki Tuskowi. Moim zdaniem efekt Tuska będzie krótkotrwały" - tak Ryszard Petru tłumaczy skok poparcia dla PO. Krytykuje największą partię opozycji za wniosek o wotum nieufności dla rządu PiS. I przyznaje, że Nowoczesna z własnymi wnioskami nie będzie się spieszyć.

Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych pokazał, że Nowoczesna nie może wrócić do silnej pozycji, jaką zajmowała jeszcze w ubiegłym roku. Teraz na partię Ryszarda Petru chce głosować tylko 9 proc. wyborców, a na PO - 27 proc. PiS prowadzi z 29 proc. poparcia.

"Część wyborców PiS abdykowała po awanturze z Tuskiem" - eksperci o sondażu

Lider Nowoczesnej wszystko tłumaczy atakiem PiS na Donalda Tuska. I przekonuje w "Rzeczpospolitej", że "efekt Tuska" nie będzie działał zbyt długo.

Nowoczesna obrazi się na PO?

Ryszard Petru na bagatelizowaniu wzrostu poparcia dla PO nie poprzestaje. Znaczną część wywiadu dla "Rz" zajmuje krytyka ostatnich działań Platformy. Z wnioskiem o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło na czele.

Największą wadą pomysłu PO jest to, że największa partia opozycja nie konsultuje tego z Nowoczesną. "Rząd Beaty Szydło nie może liczyć na poparcie Nowoczesnej, ale też w ciemno nie poprzemy  wniosku Platformy. Najpierw musimy poznać expose. Jeśli w expose Schetyny  znajdzie się np. propozycja kolejnego skoku na OFE, by sfinansować nowe obietnice wyborcze, to trudno liczyć na nasze poparcie" - podkreśla Petru.

I krytykuje zgłoszenie kandydatury Grzegorza Schetyny. Jak stwierdził, przewodniczący PO "mógłby być poważnym kandydatem, jeśli by rozpoczął od budowania porozumienia".

Na pytanie: "Czy Nowoczesna traktuje kandydaturę Schetyny na premiera poważnie?", Petru odpowiada: "Nie, bo gdyby był poważny, to wcześniej doszłoby do uzgodnień PO z innymi ugrupowaniami i tworzenia wspólnego expose".

Odwoływania Błaszczaka nie będzie

Lider Nowoczesnej zapewnia, że jego zdaniem przynajmniej kilku ministrów rządu Beaty Szydło zasługuje na szybkie odwołanie. Ale jednocześnie zapowiedział, że jego ugrupowanie nie będzie składało zapowiedzianego w lutym  wniosku o odwołanie min. Mariusza Błaszczaka.

"Ze względu na brak porozumienia z PO. Uważam, że opozycja powinna działać razem" - argumentuje w rozmowie z "Rz".

"Na plażach Trójmorza buduje zamki na piasku" - prof. Kuźniar ostro o prezydenturze Dudy

DOSTĘP PREMIUM